Wracam do Was Kochani po bardzo długiej przerwie :) Wiem tęskniliście okropnie :P, więc jestem. Lato powoli chyli się ku końcowi, ale póki co trzeba korzystać z darów natury i zatrzymać lato na talerzu :) Risotto to jedna z moich ulubionych włoskich potraw. Bardzo prosta w przygotowaniu, ale czasochłonna, jednak smak i przyjemność jedzenia rekompensuje czas poświęcony na jego przygotowanie. To już kolejna odsłona risotta na moim blogu :) Zapraszam do spróbowania.
200 gram ryżu arborio
450 ml bulionu warzywnego
100 ml białego wytrawnego wina
2 czubate łyżki świeżego masła
1 średnia cebula
150 gram dobrej jakości wędzonego boczku
200 gram zielonego groszku świeżego lub mrożonego
sól, pieprz
natka pietruszki
Cebulę obrać i pokroić w kostkę. W głębokim rondlu rozgrzać masło, dodać cebulę i zeszklić. Dodać ryż i podsmażać razem około 2 minut ciągle mieszając, by ryż się nie przypalił. Całość podlać winem i odparować alkohol. Kiedy wino się wchłonie dolać jedną chochlę bulionu i zamieszać. Gotować na małym ogniu, aż ryż wchłonie cały płyn. Czynność tę powtarzamy, aż ryż będzie ugotowany al dente. Musi być dostatecznie miękki, ale nadal sprężysty . Podczas kiedy ryż będzie się gotował, na osobnej mocno rozgrzanej, suchej patelni smażymy pokrojony w kostkę boczek wędzony. Kiedy nasz ryż będzie chłonął ostatnią porcję bulionu dodajemy groszek i boczek. Doprawiamy pieprzem i solą. Gotujemy do czasu całkowitego wchłonięcia płynu. Natkę siekamy. Ściągamy garnek z palnika, dodajemy łyżeczkę zimnego, świeżego masła i wrzucamy natkę. Całość mieszamy i serwujemy. Smacznego :)
Gotowanie to sztuka, sztuka która jak żadna inna łączy ludzi i daje niesamowicie wielką przyjemność
piątek, 19 sierpnia 2016
niedziela, 6 marca 2016
Projekt "JIMMY AND COOKIES"
Moi Kochani :)
Znacie mnie od prawie 3 lat z tegoż bloga i od 4 z mojego fan page na facebooku. Ostatnio mnie tutaj mniej, za co dozgonnie przepraszam Was wszystkich, moich najlepszych czytelników i ludzi którzy korzystają z tych przepisów które tutaj się zawarły przez te prawie 3 lata. Nie jestem może idealnym blogerem, ale mam nadzieję, że przepisy się sprawdzają i chętnie do nich powracacie, a także że powracacie pod ten adres :) Bardzo Wam wszystkim dziękuję za wsparcie, za konstruktywne komentarze :) Dziś piszę do Was z prośba o ewentualne wsparcie dla projektu, któremu poświęcam się ostatnio dość mocno. Ten projekt to tak naprawdę spełnienie marzeń moich i mojego dobrego przyjaciela, który również miał swój udział w życiu tego bloga :) Zamierzmy otworzyć w Poznaniu ciastkarnię, mam nadzieję że najlepszą :) będzie można u nas nabyć, czy zjeść na miejscu wiele różnych form, Od klasyków po te zdrowsze wegańskie, bezglutenowe czy bez laktozy. Jeśli podoba Wam się taki pomysł to zapraszam do wsparcia nas ;) liczy się każda kwota, która przybliża nas do realizacji tego marzenia :) Wsparcia można dokonywać klikając w link, który przeniesie Was do serwisu zrzutka.pl i bezpośrednio do akcji :)
Bardzo wszystkim dziękuję :) i mam nadzieję do zobaczenia szybko tutaj i w nowym miejscu w Poznaniu :)
Wszelkie informacje dotyczące projektu można śledzić:
TUTAJ i TUTAJ
środa, 6 stycznia 2016
Sałatka z kaszy pęczak i tofu
Nowy Rok, po świątecznym obżarstwie warto zacząć od lekkich, aż pożywnych dań. Pogoda za oknem zrobiła się bardzo zimowa, ale dzisiejszym pomysłem nie będzie rozgrzewająca zupa, a przepyszna lekka sałatka z tofu.
1 opk. naturalnego tofu
5-6 pomidorków cherry
1 mały ogórek zielony
150 gram kaszy pęczak
3 łyżki oleju rzepakowego
cukier, sól, musztarda dijon, sok z cytryny, pieprz
sos sojowy, kilka listków świeżej bazylii
Ogórka umyć i bez obierania pokroić w kostkę podobną jak tofu. Pomidorki cherry umyć i pokroić na połówki. Kaszę pęczak ugotować na sypko w osolonej wodzie. Tofu wyciągnąć z opakowania, osączyć, pokroić w grube plastry, lekko skropić sokiem z cytryny i sosem sojowym. Plastry tofu grillować na rozgrzanej patelni. Można użyć wędzone tofu, wtedy nie trzeba grillować. Gotowe tofu pokroić w kostkę podobną do ogórka. Z oleju, musztardy, cukru, soli i posiekanej bazylii przygotować pyszny vinegret. Ugotowany pęczak odcedzić i dokładnie wystudzić. Kaszę wymieszać z ogórkiem, pomidorkami i tofu. Całość polać vinegretem, przyprawić pieprzem i przybrać bazylią. Lekka i pożywna alternatywa na przykład dla sałatki z kurczakiem. Smacznego :)
P.S.
Pomyślności, radości, szczęścia, kulinarnych wrażeń, wiele uśmiechu i spełnienia marzeń w Nowym 2016 roku :)
1 opk. naturalnego tofu
5-6 pomidorków cherry
1 mały ogórek zielony
150 gram kaszy pęczak
3 łyżki oleju rzepakowego
cukier, sól, musztarda dijon, sok z cytryny, pieprz
sos sojowy, kilka listków świeżej bazylii
Ogórka umyć i bez obierania pokroić w kostkę podobną jak tofu. Pomidorki cherry umyć i pokroić na połówki. Kaszę pęczak ugotować na sypko w osolonej wodzie. Tofu wyciągnąć z opakowania, osączyć, pokroić w grube plastry, lekko skropić sokiem z cytryny i sosem sojowym. Plastry tofu grillować na rozgrzanej patelni. Można użyć wędzone tofu, wtedy nie trzeba grillować. Gotowe tofu pokroić w kostkę podobną do ogórka. Z oleju, musztardy, cukru, soli i posiekanej bazylii przygotować pyszny vinegret. Ugotowany pęczak odcedzić i dokładnie wystudzić. Kaszę wymieszać z ogórkiem, pomidorkami i tofu. Całość polać vinegretem, przyprawić pieprzem i przybrać bazylią. Lekka i pożywna alternatywa na przykład dla sałatki z kurczakiem. Smacznego :)
P.S.
Pomyślności, radości, szczęścia, kulinarnych wrażeń, wiele uśmiechu i spełnienia marzeń w Nowym 2016 roku :)
piątek, 18 września 2015
Pulpety z leszcza w sosie pomidorowym
Piękne i słoneczne popołudnie :) Pomysłów na obiad miliony, ale w związku z lodówkowymi porządkami przypominałem sobie, że mam w zamrażarce 6 tuszek leszcza :) tak własnie powstał ten lekki przepis i iście letni :)
6 wypatroszonych tuszek leszcza
6 dużych pomidorów
2 cebule
2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
2 jajka
sól, pieprz, mąka, bułka tarta, papryka wędzona
1/2 pęczka koperku
sok z 1/2 cytryny
olej do smażenia
oliwa z oliwek
Tuszki dokładnie umyć i osuszyć papierowym ręcznikiem. Natrzeć solą i pieprzem, również w środku. Na patelni rozgrzać dość dużo oleju. Ryby obtoczyć w mące, strzepując nadmiar i smażyć z obu stron na złoty kolor. Usmażone leszcze wyłożyć na papierowy ręcznik do odsączenia i wystygnięcia. Wystudzone tuszki dokładnie obrać z ości i skóry (jak ktoś lubi skórę można zjeść :), ja uwielbiam). Mięso ryb rozgnieść widelcem, dodać jajka, bułkę tartą, sól, pieprz oraz posiekany koperek. Masę dokładnie wyrobić jak na kotlety mielone. Z powstałej masy formować małe pulpeciki i odkładać na deskę lub talerz. Pomidory sparzyć, obrać ze skórki i usunąć twarde środki. W rondlu lub głębokiej patelni rozgrzać oliwę z oliwek. Na rozgrzaną oliwę wrzucić pokrojone pomidory i dobrze przesmażyć. Następnie dodać koncentrat pomidorowy i odrobinę wody. Gotować około 15 minut, aż pomidory się rozpadną. Tak przygotowany sos zmiksować blenderem i przetrzeć przez drobne sito. Przyprawić sokiem z cytryny, solą, pieprzem oraz wędzoną papryką. Jeśli zajdzie potrzeba można dodać odrobinę cukru. Włożyć do sosu pulpety i gotować około 10 minut. Całość się pogrzeje, a jajka z masy się zetną utrzymując całość. Idealnie pasują do ziemniaczków lub ryżu. Smacznego :)
6 wypatroszonych tuszek leszcza
6 dużych pomidorów
2 cebule
2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
2 jajka
sól, pieprz, mąka, bułka tarta, papryka wędzona
1/2 pęczka koperku
sok z 1/2 cytryny
olej do smażenia
oliwa z oliwek
Tuszki dokładnie umyć i osuszyć papierowym ręcznikiem. Natrzeć solą i pieprzem, również w środku. Na patelni rozgrzać dość dużo oleju. Ryby obtoczyć w mące, strzepując nadmiar i smażyć z obu stron na złoty kolor. Usmażone leszcze wyłożyć na papierowy ręcznik do odsączenia i wystygnięcia. Wystudzone tuszki dokładnie obrać z ości i skóry (jak ktoś lubi skórę można zjeść :), ja uwielbiam). Mięso ryb rozgnieść widelcem, dodać jajka, bułkę tartą, sól, pieprz oraz posiekany koperek. Masę dokładnie wyrobić jak na kotlety mielone. Z powstałej masy formować małe pulpeciki i odkładać na deskę lub talerz. Pomidory sparzyć, obrać ze skórki i usunąć twarde środki. W rondlu lub głębokiej patelni rozgrzać oliwę z oliwek. Na rozgrzaną oliwę wrzucić pokrojone pomidory i dobrze przesmażyć. Następnie dodać koncentrat pomidorowy i odrobinę wody. Gotować około 15 minut, aż pomidory się rozpadną. Tak przygotowany sos zmiksować blenderem i przetrzeć przez drobne sito. Przyprawić sokiem z cytryny, solą, pieprzem oraz wędzoną papryką. Jeśli zajdzie potrzeba można dodać odrobinę cukru. Włożyć do sosu pulpety i gotować około 10 minut. Całość się pogrzeje, a jajka z masy się zetną utrzymując całość. Idealnie pasują do ziemniaczków lub ryżu. Smacznego :)
środa, 29 lipca 2015
Bałagan z Eton, czyli Eton Mess w wersji jagodowej
Letnie zawirowania sprawiły, że ponownie miałem dłuższą przerwę w blogowaniu, ale powróciłem do Was w iście letniej odsłonie. Proponuję Wam prawdziwie letni deser, uważam że jeden z lepszych :) czyli popularny Eton Mess. Moja wersja jest jagodowa, a nie truskawkowa i wzbogacona o warstwę bitej śmietanki z herbatą Matcha oraz jako posypka kruszone batoniki Kit Kat w wersji z zieloną herbatą i maliną (niestety nie dostępne na polskim rynku ).
500 gram świeżych jagód
10-15 sztuk bezy
500 ml śmietanki kremówki 30% tłuszczu
1,5 łyżki drobnego białego cukru
1 łyżeczka sproszkowanej herbaty Matcha
2 batoniki Kit Kat
Jagody przebrać i umyć po bieżącą wodą, osuszyć. Przełożyć do miski, dodać cukier i lekko rozgnieść owoce widelcem. 250 ml śmietanki ubić bez cukru, lecz nie na sztywno. Ma być tylko lekko ubita o półpłynnej konsystencji. Dodać jagody i pokruszyć kilka bez (powinny być troszkę większe kawałki). Całość wymieszać. Drugie 250 ml śmietanki ubić tak samo jak poprzednio i dodać herbatę Matcha. Wychłodzone pucharki do lodów, szklanki lube kieliszki do wina napełniać naprzemiennie warstwą zieloną z herbatą, a potem warstwą z jagodami. Napełniamy do 3/4 wysokości. Dekorujemy świeżymi jagodami, kruszonymi batonikami lub jeśli ich brak to świeżą miętą i kruszonymi bezami. Wstawiamy na godzinę do lodówki. Smacznego :)
500 gram świeżych jagód
10-15 sztuk bezy
500 ml śmietanki kremówki 30% tłuszczu
1,5 łyżki drobnego białego cukru
1 łyżeczka sproszkowanej herbaty Matcha
2 batoniki Kit Kat
Jagody przebrać i umyć po bieżącą wodą, osuszyć. Przełożyć do miski, dodać cukier i lekko rozgnieść owoce widelcem. 250 ml śmietanki ubić bez cukru, lecz nie na sztywno. Ma być tylko lekko ubita o półpłynnej konsystencji. Dodać jagody i pokruszyć kilka bez (powinny być troszkę większe kawałki). Całość wymieszać. Drugie 250 ml śmietanki ubić tak samo jak poprzednio i dodać herbatę Matcha. Wychłodzone pucharki do lodów, szklanki lube kieliszki do wina napełniać naprzemiennie warstwą zieloną z herbatą, a potem warstwą z jagodami. Napełniamy do 3/4 wysokości. Dekorujemy świeżymi jagodami, kruszonymi batonikami lub jeśli ich brak to świeżą miętą i kruszonymi bezami. Wstawiamy na godzinę do lodówki. Smacznego :)
środa, 20 maja 2015
Magdalenki z herbatą Matcha białą czekoladą i sezamem
Jak pewnie zauważyliście dawno mnie tu nie było. Złożyło się na to kilka czynników, ale nie będę o tym pisał. Powracam do Was kochani z czymś naprawdę przepysznym :) wszyscy znamy i pewnie wielu z nas uwielbia klasyczne francuskie magdalenki :) dziś właśnie przepis na magdalenki tyle tylko, że lekko odświeżone a stylu azjatyckim. Przepis pochodzi od chłopaków z SORTED FOOD. To już kolejny przepis od chłopaków, który wziąłem na tapetę :) Przy jednej z wizyt u Ani Słomeczki z green plumsss postanowiliśmy przygotować ten przepyszny deser :) Przepis bardzo prosty jak się zaraz przekonacie.
60 gram miękkiego niesolonego masła
90 gram mąki pszennej
2 jajka w temperaturze pokojowej
65 gram białego cukru
1 szczypta soli
1 łyżka proszku z herbaty Matcha
1 łyżeczka proszku do pieczenia
100 gram białej czekolady
1 garść ziaren czarnego sezamu
Piekarnik rozgrzać do temperatury 220 stopni Celsjusza. Foremkę do magdalenek wysmarować masłem. Jajka ubić z cukrem i szczyptą soli na puszystą biała masę. Masło rozpuścić. Do osobnej miski przesiać mąkę, proszek do pieczenia i herbatę Matcha. Powoli dodawać masę cukrowo jajeczną ciągle mieszając. Na końcu dodać rozpuszczone masło i dokładnie wymieszać. Gotowym ciastem wypełniamy foremki do magdalenek za pomocą łyżki lub rękawa cukierniczego. Napełniamy je do 3/4 wysokości. Pieczemy około 7 minut, aż ciasteczka urosną i lekko się zrumienia. Upieczone magdalenki wykładamy z foremek i studzimy. W międzyczasie rozpuszczamy w kąpieli wodnej lub mikrofalówce białą czekoladę. Wystudzone magdalenki ozdabiamy kleksami białej czekolady i posypujemy czarnym sezamem. Idealne do filiżanki kawy. Mocno herbaciany smak w połączeniu z białą czekoladą i czarnym sezamem może szybko zniewolić :P Smacznego :)
60 gram miękkiego niesolonego masła
90 gram mąki pszennej
2 jajka w temperaturze pokojowej
65 gram białego cukru
1 szczypta soli
1 łyżka proszku z herbaty Matcha
1 łyżeczka proszku do pieczenia
100 gram białej czekolady
1 garść ziaren czarnego sezamu
Piekarnik rozgrzać do temperatury 220 stopni Celsjusza. Foremkę do magdalenek wysmarować masłem. Jajka ubić z cukrem i szczyptą soli na puszystą biała masę. Masło rozpuścić. Do osobnej miski przesiać mąkę, proszek do pieczenia i herbatę Matcha. Powoli dodawać masę cukrowo jajeczną ciągle mieszając. Na końcu dodać rozpuszczone masło i dokładnie wymieszać. Gotowym ciastem wypełniamy foremki do magdalenek za pomocą łyżki lub rękawa cukierniczego. Napełniamy je do 3/4 wysokości. Pieczemy około 7 minut, aż ciasteczka urosną i lekko się zrumienia. Upieczone magdalenki wykładamy z foremek i studzimy. W międzyczasie rozpuszczamy w kąpieli wodnej lub mikrofalówce białą czekoladę. Wystudzone magdalenki ozdabiamy kleksami białej czekolady i posypujemy czarnym sezamem. Idealne do filiżanki kawy. Mocno herbaciany smak w połączeniu z białą czekoladą i czarnym sezamem może szybko zniewolić :P Smacznego :)
piątek, 27 marca 2015
Tosset, angielskie maślane herbatniki z ziarnami kolendry i kminkiem
Przepis na te wspaniałe maślane herbatniki pochodzi z Lancashire w północno-zachodniej Anglii w regionie North West England. Herbatniki te były tam popularne do czasów I wojny światowej, potem zaczęły stopniowo zanikać. Odnaleźli je ponownie Jamie Oliver i Jimmy Doherty, którzy w swoim telewizyjnym programie "Jamie and Jimmys Friday Night Feast" ponownie odkrywają zapomniane produkty i przepisy regionalne Anglii. Dotarli do pewnego lorda, żyjącego w Lancashire który jest w posiadaniu oryginalnego przepisu z którego korzystała kucharka w jego rodzinnym domu.
Herbatniki te są bardzo maślane i bardzo kruche. Pachną absolutnie bosko kminkiem i ziarnami kolendry. Idealne do filiżanki herbaty. Przepis jest bardzo prosty jak się zaraz przekonacie.
500 gram mąki pszennej
500 gram miękkiego niesolonego masła
150 gram białego drobnego cukru
1 czubata łyżeczka kminku
1 czubata łyżeczka ziaren kolendry
2-3 łyżki cukru pudru do posypania herbatników
Ziarna kolendry oraz kminek utłuc w moździerzu. Do dużej miski przesiać mąkę dodać cukier oraz przyprawy i wymieszać. Masło pokroić w większą kostkę, dodać do mąki i szybko zarobić miękkie i gładkie ciasto. Włożyć ciasto no plastikowego woreczka i umieścić w lodówce na godzinę, by odpoczęło i dobrze się związało. Po godzinie ciasto rozwałkować na grubość 0,5 cm i wykrojnikiem lub szklanką wykrawać ciasteczka. Rozgrzać piekarnik to temperatury 180 stopni Celsjusza. Gotowe herbatniki układać na blasze wyłożonej pergaminem i piec 10-15 minut, aż herbatniki nabiorą lekko słomkowego koloru. Zostawić do wystygnięcia i posypać cukrem pudrem. Może Wielkanoc to fajny czas na takie słodkości ;) Musicie ich spróbować, ja się zakochałem :) Smacznego :)
P.S.
Każdego roku 5 sierpnia w Lancashire jest obchodzony dzień Świętego Oswalda w czasie którego wszyscy mieszkańcy wypiekają herbatniki Tosset :) potem jest wielka uczta.
Herbatniki te są bardzo maślane i bardzo kruche. Pachną absolutnie bosko kminkiem i ziarnami kolendry. Idealne do filiżanki herbaty. Przepis jest bardzo prosty jak się zaraz przekonacie.
500 gram mąki pszennej
500 gram miękkiego niesolonego masła
150 gram białego drobnego cukru
1 czubata łyżeczka kminku
1 czubata łyżeczka ziaren kolendry
2-3 łyżki cukru pudru do posypania herbatników
Ziarna kolendry oraz kminek utłuc w moździerzu. Do dużej miski przesiać mąkę dodać cukier oraz przyprawy i wymieszać. Masło pokroić w większą kostkę, dodać do mąki i szybko zarobić miękkie i gładkie ciasto. Włożyć ciasto no plastikowego woreczka i umieścić w lodówce na godzinę, by odpoczęło i dobrze się związało. Po godzinie ciasto rozwałkować na grubość 0,5 cm i wykrojnikiem lub szklanką wykrawać ciasteczka. Rozgrzać piekarnik to temperatury 180 stopni Celsjusza. Gotowe herbatniki układać na blasze wyłożonej pergaminem i piec 10-15 minut, aż herbatniki nabiorą lekko słomkowego koloru. Zostawić do wystygnięcia i posypać cukrem pudrem. Może Wielkanoc to fajny czas na takie słodkości ;) Musicie ich spróbować, ja się zakochałem :) Smacznego :)
P.S.
Każdego roku 5 sierpnia w Lancashire jest obchodzony dzień Świętego Oswalda w czasie którego wszyscy mieszkańcy wypiekają herbatniki Tosset :) potem jest wielka uczta.
wtorek, 24 marca 2015
Tartaletki czekoladowe z bazyliową śmietanką
Wiem, że teraz wszyscy skupiają się na przepisach wielkanocnych, a ja mam inny plan :P opętała mnie tartaletkomania :) zresztą akurat te z powodzeniem zastąpią mazurka. Inspiracją do tego przepisu byli chłopcy z SORTED FOOD. Ich classic french chocolate tart bardzo mnie zainspirowała. Od siebie dodałem jeden pyszny akcent w postaci bazyliowej śmietanki :)
125 gram zimnego masła
90 gram białego cukru
250 gram mąki pszennej
1 jajko
300 gram gorzkiej czekolady 70% kakao
350 ml śmietanki 30% (ganasz)
25 gram płynnego miodu
85 gram masła (ganasz)
200 ml śmietanki kremówki 30% (dekoracja)
1 pęczek bazylii
1 łyżka cukru pudru
Połączyć masło z mąką do uzyskania konsystencji bułki tartej, dodać jajko i cukier i na stolnicy szybko zarobić gładkie i miękkie ciasto. Włożyć do woreczka foliowego i umieścić w lodówce na 60 minut by odpoczęło. Schłodzone ciasto rozwałkować niezbyt cienko i wypełnić nim wszystkie foremki do tartaletek. Nagrzać piekarnik do temperatury 180 stopni Celsjusza. Foremki z ciastem wypełnić pergaminem i obciążyć grochem lub fasolą. Piec około 15 minut. Po tym czasie zdjąć papier z grochem.fasolą i piec kolejne 5 minut by tarteletki się zrumieniły. Wyjąć z piekarnika i wystudzić. W garnku podgrzać (nie doprowadzając do wrzenia) śmietankę. Do dużej miski wrzucić pokruszoną czekoladę, masło i miód. Całość zalać ciepłą śmietanką i dokładnie wymieszać szpatułką, aż czekolada się dobrze rozpuści i będzie gładka i lśniąca. Gotowym ganaszem napełniać upieczone tartaletki i wstawić na 2-3 godziny do lodówki, aby masa zastygła. W czasie gdy tartaletki odpoczywają posiekać opłukaną bazylię (zachowując kilka listków) ubić śmietankę z cukrem pudrem, dodać bazylię. Gotowe tartaletki dekorować za pomocą rękawa cukierniczego, układając na każdej listek bazylii. Idealny deser na Wielkanoc do świątecznej kawki :) Smacznego :)
125 gram zimnego masła
90 gram białego cukru
250 gram mąki pszennej
1 jajko
300 gram gorzkiej czekolady 70% kakao
350 ml śmietanki 30% (ganasz)
25 gram płynnego miodu
85 gram masła (ganasz)
200 ml śmietanki kremówki 30% (dekoracja)
1 pęczek bazylii
1 łyżka cukru pudru
Połączyć masło z mąką do uzyskania konsystencji bułki tartej, dodać jajko i cukier i na stolnicy szybko zarobić gładkie i miękkie ciasto. Włożyć do woreczka foliowego i umieścić w lodówce na 60 minut by odpoczęło. Schłodzone ciasto rozwałkować niezbyt cienko i wypełnić nim wszystkie foremki do tartaletek. Nagrzać piekarnik do temperatury 180 stopni Celsjusza. Foremki z ciastem wypełnić pergaminem i obciążyć grochem lub fasolą. Piec około 15 minut. Po tym czasie zdjąć papier z grochem.fasolą i piec kolejne 5 minut by tarteletki się zrumieniły. Wyjąć z piekarnika i wystudzić. W garnku podgrzać (nie doprowadzając do wrzenia) śmietankę. Do dużej miski wrzucić pokruszoną czekoladę, masło i miód. Całość zalać ciepłą śmietanką i dokładnie wymieszać szpatułką, aż czekolada się dobrze rozpuści i będzie gładka i lśniąca. Gotowym ganaszem napełniać upieczone tartaletki i wstawić na 2-3 godziny do lodówki, aby masa zastygła. W czasie gdy tartaletki odpoczywają posiekać opłukaną bazylię (zachowując kilka listków) ubić śmietankę z cukrem pudrem, dodać bazylię. Gotowe tartaletki dekorować za pomocą rękawa cukierniczego, układając na każdej listek bazylii. Idealny deser na Wielkanoc do świątecznej kawki :) Smacznego :)
poniedziałek, 16 lutego 2015
Mini lazanie z kiełbasą słoikową i jajkiem
Każdy kto czasem zagląda do mnie na bloga wie, że bardzo lubię wszelkiego rodzaju makarony. Jadam je często z różnymi dodatkami :) uwielbiam spaghetti, ale też tagliatele, tagliolini, rigatoni czy jak ostatnio linguine. Dostałem niedawno od przyjaciół słoik domowej roboty kiełbasy słoikowej i wpadłem na pomysł by zrobić małe lazanie właśnie z tą kiełbasą. Takie zapieczone w indywidualnych naczynkach jak widać na zdjęciu. Sos pomidorowy na bazie passaty, tylko z odrobiną czosnku, cebuli i tymianku sprawdził się idealnie. A fajnym dodatkiem okazało się jajko, które pięknie się zapiekło trzymając razem całość.
5 płatów lasagne
250 gram kiełbasy słoikowej
300 gram passaty pomidorowej
3 jajka
2 ząbki czosnku
1 szalotka
świeży tymianek, pieprz czarny, sól, cukier
oliwa z oliwek, świeże masło
Kiełbasę wyjąć ze słoika i pokroić w dość grube plastry. Czosnek obrać i przecisnąć przez praskę, szalotkę obrać i pokroić w kostkę. W rondlu rozgrzać oliwę z oliwek z odrobiną masła i ładnie zeszklić czosnek z cebulą. Dodać passatę pomidorową, dodać świeży tymianek, przyprawić delikatnie pieprzem, solą i odrobiną cukru. Płaty lasagne delikatnie podgotować w osolonym wrzątku. Naczynia w których będziemy zapiekać lekko wysmarować oliwą z oliwek. Na dno ułożyć płaty lasagne, plaster kiełbasy słoikowej całość zalać sosem pomidorowym i znów płat lasagne. Na końcu wybić po jednym jajku na wierzch. Jajka doprawić solą i pieprzem oraz tymiankiem. Zapiekać w piekarniku rozgrzanym do temperatury 180 stopni Celsjusza około 20-25 minut. Podawać gorące. Można posypać tartym parmezanem. Smacznego :)
5 płatów lasagne
250 gram kiełbasy słoikowej
300 gram passaty pomidorowej
3 jajka
2 ząbki czosnku
1 szalotka
świeży tymianek, pieprz czarny, sól, cukier
oliwa z oliwek, świeże masło
Kiełbasę wyjąć ze słoika i pokroić w dość grube plastry. Czosnek obrać i przecisnąć przez praskę, szalotkę obrać i pokroić w kostkę. W rondlu rozgrzać oliwę z oliwek z odrobiną masła i ładnie zeszklić czosnek z cebulą. Dodać passatę pomidorową, dodać świeży tymianek, przyprawić delikatnie pieprzem, solą i odrobiną cukru. Płaty lasagne delikatnie podgotować w osolonym wrzątku. Naczynia w których będziemy zapiekać lekko wysmarować oliwą z oliwek. Na dno ułożyć płaty lasagne, plaster kiełbasy słoikowej całość zalać sosem pomidorowym i znów płat lasagne. Na końcu wybić po jednym jajku na wierzch. Jajka doprawić solą i pieprzem oraz tymiankiem. Zapiekać w piekarniku rozgrzanym do temperatury 180 stopni Celsjusza około 20-25 minut. Podawać gorące. Można posypać tartym parmezanem. Smacznego :)
poniedziałek, 26 stycznia 2015
Czerwona zupa z soczewicy z mięsem golonki
Coraz więcej dookoła mnie pojawia się osób, które są wegetarianami lub weganami w związku z tym coraz częściej słyszę o różnych przepisach bez mięsa z wykorzystaniem soi, soczewicy lub cieciorki. Jako, że jestem człowiekiem który lubi poznawać nowe smaki i formy przygotowania dań, a także jako ktoś kto lubi warzywa strączkowe bardzo chętnie przystąpiłem do przygotowania tej zupy. Jest to ukłon w kierunku wegan (bo zupa wybornie smakuje bez mięsa), ale także świetna propozycja dla mięsożerców by zapoznać się z nowymi smakami i być może z czasem ograniczyć spożycie mięsa. Zupa ta jest bardzo treściwa, bogata w białko zarówno roślinne jak i zwierzęce, a dodatek chili powoduje, że również dobrze wpływa na trawienie. Zatem poniżej przepis na moją wizję zupy z soczewicy
250 gram zielonej soczewicy
2 średnie golonki wieprzowe peklowane
4 średnie ziemniaki
1 puszka pomidorów krojonych bez skórek
1 mały słoik koncentratu pomidorowego
6 liści laurowych
12 ziaren ziela angielskiego
4 owoce jałowca
1 papryczka chili
1 garść czarnych oliwek pokrojonych w krążki
1 garść kaparów
1 marchewka
1 por
1 seler
oliwa z oliwek, tymianek, sól, pieprz, cukier, wędzona papryka w proszku
1 pęczek natki pietruszki
2 cebule
4 ząbki czosnku
Soczewicę namoczyć w zimnej wodzie około 2-3 godziny, a najlepiej na noc. Do dużego garnka włożyć obrane i pokrojone na mniejsze kawałki marchew, seler i por, włożyć golonki, dodać 3 liście laurowe, 6 ziaren ziela angielskiego oraz owoce jałowca. Zalać wodą, by tylko lekko przykrywała mięso, dodać 1,5 łyżki soli oraz łyżkę cukru. Gotować około 2-3 godzin do czasu gdy golonki będą całkowicie miękkie. Ugotowane golonki pozbawić skóry, a mięso porwać na mniejsze kawałki. Zachować wywar z gotowania. Cebulę pokroić w kostkę, czosnek wycisnąć przez praskę, papryczkę drobno posiekać. W garnku rozgrzać oliwę z oliwek i podsmażyć cebulę z czosnkiem i chili, dodać odsączoną na sicie soczewice i smażyć jeszcze około 5 minut mieszając co jakiś czas. Całość podlać wywarem z golonek (lub w wersji wege wywarem jarzynowym), dodać wędzoną paprykę, liście laurowe, ziele angielskie oraz tymianek i gotować około 20 minut. Ziemniaki obrać, umyć i pokroić w dość dużą kostkę. Kiedy soczewica będzie prawie miękka dodać ziemniaki i gotować razem do momentu kiedy oba składniki będą miękkie. Wlać pomidory z puszki, dodać koncentrat, przyprawić pieprzem i w razie potrzeby solą. Gotować na małym ogniu 10 minut. Na końcu dodać oliwki, kapary, rwane mięso z golonek oraz posiekaną natkę pietruszki, wymieszać i można zajadać się przepyszną zupą. Jak lubicie możecie ją podać z kleksem kwaśnej śmietany lub jogurtu naturalnego. Smacznego :)
250 gram zielonej soczewicy
2 średnie golonki wieprzowe peklowane
4 średnie ziemniaki
1 puszka pomidorów krojonych bez skórek
1 mały słoik koncentratu pomidorowego
6 liści laurowych
12 ziaren ziela angielskiego
4 owoce jałowca
1 papryczka chili
1 garść czarnych oliwek pokrojonych w krążki
1 garść kaparów
1 marchewka
1 por
1 seler
oliwa z oliwek, tymianek, sól, pieprz, cukier, wędzona papryka w proszku
1 pęczek natki pietruszki
2 cebule
4 ząbki czosnku
Soczewicę namoczyć w zimnej wodzie około 2-3 godziny, a najlepiej na noc. Do dużego garnka włożyć obrane i pokrojone na mniejsze kawałki marchew, seler i por, włożyć golonki, dodać 3 liście laurowe, 6 ziaren ziela angielskiego oraz owoce jałowca. Zalać wodą, by tylko lekko przykrywała mięso, dodać 1,5 łyżki soli oraz łyżkę cukru. Gotować około 2-3 godzin do czasu gdy golonki będą całkowicie miękkie. Ugotowane golonki pozbawić skóry, a mięso porwać na mniejsze kawałki. Zachować wywar z gotowania. Cebulę pokroić w kostkę, czosnek wycisnąć przez praskę, papryczkę drobno posiekać. W garnku rozgrzać oliwę z oliwek i podsmażyć cebulę z czosnkiem i chili, dodać odsączoną na sicie soczewice i smażyć jeszcze około 5 minut mieszając co jakiś czas. Całość podlać wywarem z golonek (lub w wersji wege wywarem jarzynowym), dodać wędzoną paprykę, liście laurowe, ziele angielskie oraz tymianek i gotować około 20 minut. Ziemniaki obrać, umyć i pokroić w dość dużą kostkę. Kiedy soczewica będzie prawie miękka dodać ziemniaki i gotować razem do momentu kiedy oba składniki będą miękkie. Wlać pomidory z puszki, dodać koncentrat, przyprawić pieprzem i w razie potrzeby solą. Gotować na małym ogniu 10 minut. Na końcu dodać oliwki, kapary, rwane mięso z golonek oraz posiekaną natkę pietruszki, wymieszać i można zajadać się przepyszną zupą. Jak lubicie możecie ją podać z kleksem kwaśnej śmietany lub jogurtu naturalnego. Smacznego :)
wtorek, 6 stycznia 2015
Szukamy sponsorów oraz wydawnictwa "Mastering The Art Of French Cooking" by Julia Child
Moi Kochani!
Zdjęcie z okładką książki Julii Child "Mastering The Art Of French Cooking" pojawia się tutaj nie przypadkowo. W serwisie społecznościowym Facebook utworzyłem wydarzenie do którego zapraszam wszystkich pasjonatów i miłośników gotowania, którzy chcieliby po raz pierwszy w historii móc trzymać w ręku tą legendarną książkę Julii Child przetłumaczoną na język polski i wydaną w całości w Polsce. Poszukujemy sponsorów oraz wydawnictwa, by móc wspólnie zrealizować nasze marzenie:) Klikając na tytuł książki (w kolorze niebieskim) zostaniecie automatycznie przerzuceni do wydarzenia na Facebook'u gdzie możecie do niego dołączyć i które możecie udostępniać wśród znajomych. Pomóżcie nam zrealizować to przedsięwzięcie :)
niedziela, 4 stycznia 2015
Owocowy koktajl na szybko
Pierwszy wpis w 2015 roku :) tym razem bardzo krótki i prosty przepis na szybki i zdrowy koktajl z owoców. Powstał właściwie dlatego, że zostały mi od świąt owoce, a jakoś forma ich zjedzenia tak normalnie mnie nie zachęcała :P a drugim powodem jest wypłukanie witamin po wczorajszym przemiłym wieczorze u przyjaciół, który był zakrapiany alkoholem :).
Zatem przepis
2 pomarańcze
2 gruszki
2 kiwi
1 łyżeczka miodu drahimskiego
listek mięty do dekoracji
Owoce umyć i obrać ze skórki. Wrzucić do jakiegoś wysokiego naczynia i zmiksować blenderem na gładką masę, dodać miód i ponownie zmiksować. Porządnie schłodzić z lodówce. Przelać do kieliszka, udekorować mięta, wetknąć słomkę i delektować się pysznym i zdrowym koktajlem. Smacznego :)
P.S.
Wszystkim czytelnikom bloga Gotuj z Kukim życzę w nowym roku samych wspaniałych chwil, wielu sukcesów i pogody ducha :)
Zatem przepis
2 pomarańcze
2 gruszki
2 kiwi
1 łyżeczka miodu drahimskiego
listek mięty do dekoracji
Owoce umyć i obrać ze skórki. Wrzucić do jakiegoś wysokiego naczynia i zmiksować blenderem na gładką masę, dodać miód i ponownie zmiksować. Porządnie schłodzić z lodówce. Przelać do kieliszka, udekorować mięta, wetknąć słomkę i delektować się pysznym i zdrowym koktajlem. Smacznego :)
P.S.
Wszystkim czytelnikom bloga Gotuj z Kukim życzę w nowym roku samych wspaniałych chwil, wielu sukcesów i pogody ducha :)
sobota, 20 grudnia 2014
Domowy majonez
Już od pewnego czasu nie kupuję majonezu w sklepach, tylko sam kręcę w domu. Jest dużo smaczniejszy i bez konserwantów. Ma piękny kremowo żółty kolor i niestety krótka datę przydatności do spożycia. Zbliżają się święta i każdy z nas będzie przygotowywał sałatki i właśnie teraz przydałby się pyszny, idealnie kremowy domowy majonez o doskonałym smaku, by podkreślić smak sałatek. Wiele osób się boi robić majonez, ze względu na możliwość zważenia się. Robię majonez od lat i zważył mi się tylko raz i to z mojej winy bo chciałem go za szybko przygotować. Jedyne o czym musimy pamiętać to to aby wszystkie składniki były w tej samej temperaturze.
2 żółtka
1/2 łyżeczki soli
1,5 łyżeczki cukru
1 łyżeczka musztardy francuskiej gruboziarnistej
1 łyżeczka musztardy delikatesowej (można także dodać miodową lub grusztardę)
500 ml oleju rzepakowego
1 łyżka octu spirytusowego
Żółtka zmiksować z musztardą, cukrem i solą. Cieniutkim strumieniem dolewać porcje oleju. Miksować na 2 biegu. Po dodaniu około 250 ml oleju, dolać octu i spróbować. W razie potrzeby dodać soli i cukru (na tym etapie dodawać cukier puder, bo kryształ się nie rozpuści i będzie zgrzytał między zębami). Kiedy wykorzystamy już cały olej miksujemy na 4 biegu jeszcze około 5 minut by olej się dokładnie wchłonął. Idealny do świątecznych sałatek i do kanapek i do jajek. Zastosowań jest wiele :) Gotowy majonez przełożyć do czystych słoiczków i przechowywać w lodówce nie dłużej niż tydzień. Z podanego przepisu wychodzą dwa słoiczki o pojemności 250 ml każdy. Smacznego :)
2 żółtka
1/2 łyżeczki soli
1,5 łyżeczki cukru
1 łyżeczka musztardy francuskiej gruboziarnistej
1 łyżeczka musztardy delikatesowej (można także dodać miodową lub grusztardę)
500 ml oleju rzepakowego
1 łyżka octu spirytusowego
Żółtka zmiksować z musztardą, cukrem i solą. Cieniutkim strumieniem dolewać porcje oleju. Miksować na 2 biegu. Po dodaniu około 250 ml oleju, dolać octu i spróbować. W razie potrzeby dodać soli i cukru (na tym etapie dodawać cukier puder, bo kryształ się nie rozpuści i będzie zgrzytał między zębami). Kiedy wykorzystamy już cały olej miksujemy na 4 biegu jeszcze około 5 minut by olej się dokładnie wchłonął. Idealny do świątecznych sałatek i do kanapek i do jajek. Zastosowań jest wiele :) Gotowy majonez przełożyć do czystych słoiczków i przechowywać w lodówce nie dłużej niż tydzień. Z podanego przepisu wychodzą dwa słoiczki o pojemności 250 ml każdy. Smacznego :)
niedziela, 7 grudnia 2014
Crumble z jabłkami i granatem
Czas na niedzielne słodkie do kawy, bo w Poznaniu nie ma kawy bez słodkiego :P i każdy o tym dobrze wie. Crumble to pyszne owoce zapieczone pod chrupiąca, słodką i złocistą kruszonką. Jest chyba najprostszy i najszybszy deser do przygotowania, a przy tym bardzo pyszny i sycący. Dość często przygotowuję crumble, bo bardzo go lubię i właściwie ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia kulinarna jeśli chodzi o owoce i kruszonkę. Dziś pyszne crumble z polskimi jabłkami, granatem pod kruszonką klasyczną z dodatkiem płatków owsianych.
500 gram słodkich polskich jabłek
1 większy owoc granatu
2 łyżki soku z cytryny
2 łyżki płynnego miodu
1 łyżka brązowego cukru
1 laska wanilii
1 łyżeczka mielonego cynamonu
2 łyżki płatków owsianych
150 gram zimnego masła
2 łyżki białego cukru
3-4 łyżki mąki pszennej
Jabłka umyć, obrać, pozbawić gniazd nasiennych i pokroić na ćwiartki. Przełożyć do miski i skropić sokiem z cytryny, by nie ściemniały. Owoc granatu przekroić na pół i łyżeczką wyłuskać wszystkie czerwone pesteczki. Dodać granat do jabłek. Laskę wanilii przekroić wzdłuż na pół nie do końca i tępą stroną noża przeciągając wydobyć wszystkie ziarenka. Jabłka z granatem przyprawić miodem, cukrem brązowym, cynamonem oraz wanilią. Przełożyć do naczynia w którym będą zapiekane. Na jabłka wysypać płatki owsiane. Z masła, maki i cukru przygotować kruszonkę. Najlepiej robić to czystymi rękoma. Rozgnieść masło, dodać cukier i mąkę i dłońmi rozcierać aż powstaną maleńkie kawałeczki. Osobiście wolę kruszonkę bardzo drobną. Piekarnik nagrzać do temperatury 180-200 stopni Celsjusza. Owoce posypać kruszonką i piec około 35-40 minut. Podawać gorące ze szklanką zimnego mleka. Smacznego :)
500 gram słodkich polskich jabłek
1 większy owoc granatu
2 łyżki soku z cytryny
2 łyżki płynnego miodu
1 łyżka brązowego cukru
1 laska wanilii
1 łyżeczka mielonego cynamonu
2 łyżki płatków owsianych
150 gram zimnego masła
2 łyżki białego cukru
3-4 łyżki mąki pszennej
Jabłka umyć, obrać, pozbawić gniazd nasiennych i pokroić na ćwiartki. Przełożyć do miski i skropić sokiem z cytryny, by nie ściemniały. Owoc granatu przekroić na pół i łyżeczką wyłuskać wszystkie czerwone pesteczki. Dodać granat do jabłek. Laskę wanilii przekroić wzdłuż na pół nie do końca i tępą stroną noża przeciągając wydobyć wszystkie ziarenka. Jabłka z granatem przyprawić miodem, cukrem brązowym, cynamonem oraz wanilią. Przełożyć do naczynia w którym będą zapiekane. Na jabłka wysypać płatki owsiane. Z masła, maki i cukru przygotować kruszonkę. Najlepiej robić to czystymi rękoma. Rozgnieść masło, dodać cukier i mąkę i dłońmi rozcierać aż powstaną maleńkie kawałeczki. Osobiście wolę kruszonkę bardzo drobną. Piekarnik nagrzać do temperatury 180-200 stopni Celsjusza. Owoce posypać kruszonką i piec około 35-40 minut. Podawać gorące ze szklanką zimnego mleka. Smacznego :)
czwartek, 20 listopada 2014
Kremowa zupa czosnkowa z chipsami z kiełbasy
Zima, zima, zima, pada, pada śnieg... na szczęście jeszcze nie, ale zrobiło się już bardzo zimno. Jak zimno to trzeba się jakoś ogrzać :P można grzańcem, ale potem trudno utrzymać równowagę :P i można pyszną gęstą i rozgrzewającą zupą. Taką zupą była ostatnio kremowa zupa czosnkowa z czipsami z suszonej kiełbasy :) było pysznie.
5 główek polskiego czosnku
1 większa cebula
1 litr bulionu z kurczaka
1 szklanka mleka
kawałek suchej kiełbasy
sól, pieprz, świeże zioła
1 łyżka tartego parmezanu
masło, oliwa z oliwek
1 ziemniak (w razie potrzeby)
Czosnek obrać i pokroić w plastry, cebulę obrać i pokroić w kostkę. W garnku rozgrzać oliwę i masło, wrzucić cebulę oraz czosnek i mocno zeszklić. Dodać odrobinę soli, podlać bulionem i gotować, aż warzywa będą miękkie. Zblendować całość i przepuścić przez drobne sito. Gdyby zupa była zbyt płynna, wrzucić jednego ziemniaka i rozgotować go, następnie ponownie zblendować i przepuścić przez sito. Przyprawić do smaku solą, pieprzem i ulubionymi świeżymi ziołami. Dodać parmezan i mleko. Kiełbasę pokroić w cienkie plasterki i usmażyć na chrupko na mocno rozgrzanej suchej patelni. Podawać gorąca z czipsami, parmezanem i ziołami. Mega rozgrzewająca. Smacznego :)
5 główek polskiego czosnku
1 większa cebula
1 litr bulionu z kurczaka
1 szklanka mleka
kawałek suchej kiełbasy
sól, pieprz, świeże zioła
1 łyżka tartego parmezanu
masło, oliwa z oliwek
1 ziemniak (w razie potrzeby)
Czosnek obrać i pokroić w plastry, cebulę obrać i pokroić w kostkę. W garnku rozgrzać oliwę i masło, wrzucić cebulę oraz czosnek i mocno zeszklić. Dodać odrobinę soli, podlać bulionem i gotować, aż warzywa będą miękkie. Zblendować całość i przepuścić przez drobne sito. Gdyby zupa była zbyt płynna, wrzucić jednego ziemniaka i rozgotować go, następnie ponownie zblendować i przepuścić przez sito. Przyprawić do smaku solą, pieprzem i ulubionymi świeżymi ziołami. Dodać parmezan i mleko. Kiełbasę pokroić w cienkie plasterki i usmażyć na chrupko na mocno rozgrzanej suchej patelni. Podawać gorąca z czipsami, parmezanem i ziołami. Mega rozgrzewająca. Smacznego :)
Macaroni cheese (Rigatoni)
Uwielbiam makarony w każdej postaci. Niedawno prześladował mnie zapiekany makaron z sosem serowym, taki troszkę amerykański sposób na makaron :) Szybkie zakupy podczas przerwy w pracy i już wieczorem można było się rozkoszować cudownym makaronem w kremowym i bardzo intensywnym sosie. Proste danie w przygotowani i w jedzeniu :P
1 opakowanie makaronu Rigatoni lub innego
300 gram sera gouda
150 gram parmezanu
1 opakowanie sera camembert
2 łyżki zimnego masła
2 łyżki mąki pszennej
250 ml zimnego mleka
sól, pieprz, gałka muszkatołowa
świeże oregano
Sery zetrzeć na tarce, goudę na grubych oczkach, parmezan na drobnych. W rondlu rozpuścić masło i dodać mąkę, szybko mieszając smażyć mąkę aż się lekko zrumieni. Małymi partiami wlewać mleko i intensywnie mieszać by nie powstały grudki. Gotowy sos przyprawiany solą, pieprzem i świeżo tartą gałką oraz siekanym oregano. Dodać 200 gram goudy, cały parmezan i camembert pozbawiony białej skórki. Dokładnie wymieszać, aż do całkowitego rozpuszczenia się sera. Makaron ugotować w osolonym wrzątku al dente. Gorący makaron wymieszać z sosem, przełożyć do naczynia w którym będziemy zapiekać i posypać pozostałym serem. Piec około 35 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni Celsjusza. Po wyjęciu posypać świeżym oregano. Smacznego :)
1 opakowanie makaronu Rigatoni lub innego
300 gram sera gouda
150 gram parmezanu
1 opakowanie sera camembert
2 łyżki zimnego masła
2 łyżki mąki pszennej
250 ml zimnego mleka
sól, pieprz, gałka muszkatołowa
świeże oregano
Sery zetrzeć na tarce, goudę na grubych oczkach, parmezan na drobnych. W rondlu rozpuścić masło i dodać mąkę, szybko mieszając smażyć mąkę aż się lekko zrumieni. Małymi partiami wlewać mleko i intensywnie mieszać by nie powstały grudki. Gotowy sos przyprawiany solą, pieprzem i świeżo tartą gałką oraz siekanym oregano. Dodać 200 gram goudy, cały parmezan i camembert pozbawiony białej skórki. Dokładnie wymieszać, aż do całkowitego rozpuszczenia się sera. Makaron ugotować w osolonym wrzątku al dente. Gorący makaron wymieszać z sosem, przełożyć do naczynia w którym będziemy zapiekać i posypać pozostałym serem. Piec około 35 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni Celsjusza. Po wyjęciu posypać świeżym oregano. Smacznego :)
poniedziałek, 10 listopada 2014
Lasagne bolognese
Uwielbiam kuchnię włoską za jej prostotę, a zarazem całe mnóstwo przepysznych i świeżych składników. Tak jak w zasadzie inne pasty, czy też risotto nie ma dla mnie tajemnic i często gości na moim stole, tak właśnie lazania była zawsze odpychana na dalszy plan. Gdzieś z tyłu głowy była myśl, że to bardzo czasochłonne i skomplikowane danie. Prawda okazała się jednak inna. To chyba jedno z prostszych dań kuchni włoskiej. Dziś w wydaniu klasycznym z sosem bolońskim i beszamelem.9-12 płatów lasagne
500 gram mięsa mielonego wieprzowego
1 puszka pomidorów
1 duża cebula
3 ząbki czosnku
1/2 pęczka bazylii
1 mały słoiczek koncentratu pomidorowego
1 papryczka chili
sól, pieprz, majeranek, oliwa z oliwek
2 łyżki zimnego masła
3 łyżki mąki pszennej
300 ml zimnego mleka
gałka muszkatołowa
300 gram parmezanu lub grana padano
Cebulę obrać i pokroić w kostkę, czosnek obrać i wycisnąć przez praskę. W głębokim garnku rozgrzać oliwę z oliwek i zeszklić na niej cebulę z czosnkiem. Dodać mięso i smażyć do czasu, aż mięso się zrumieni. Do usmażonego mięsa dodajemy pomidory z puszki, koncentrat pomidorowy, majeranek, sól, pieprz i posiekaną papryczkę chili. Smażymy, aż większa część sosu pomidorowego odparuje, Wlewamy ćwierć szklanki wody, zagotowujemy i zestawiamy z ognia. Sos powinien być lekko płynny, by makaron mógł się ugotować w nim. Piekarnik nagrzewamy do temperatury 200 stopni Celsjusza. W drugim garnku rozpuszczamy masło, dodajemy mąkę i dokładnie mieszamy trzepaczką. Stopniowo wlewamy mleko i mieszamy. Czynność powtarzamy do czasu, aż zużyjemy całe mleko. Mieszamy trzepaczką energicznie, by w sosie nie powstały grudki. Ścieramy na tarce odrobinę gałki muszkatołowej, mieszamy i dodajemy 200 gram tartego parmezanu. Całość dokładnie mieszamy, by ser się rozpuścił. Do sosu bolońskiego dodajemy posiekaną bazylię. Na dno naczynia w którym będziemy piec lasagne wykładamy odrobinę sosu beszamelowego i rozsmarowujemy po całej powierzchni. Układamy warstwę makaronu, potem sos boloński i beszamel. Znów makaron, boloński i beszamel. Tak, aż do wyczerpania makaronu. Wierzchnią warstwę powinien stanowić beszamel. Całość posypujemy pozostałym parmezanem. Pieczemy około 1 godziny. Podajemy gorąca w formie dużych kwadratowych kawałków. Idealne warstwy :) Przybrać świeżymi listkami bazylii. Smacznego :)
poniedziałek, 20 października 2014
Krupnik na żołądkach drobiowych
Wielkimi krokami zbliża się chłodniejszy okres roku. Chociaż pogoda w tym roku nas wyjątkowo rozpieszcza. Uwielbiam jesień i zimę ze względu na te specyficzne potrawy, zwłaszcza sycące zupy z wieloma składnikami które rozgrzewają nasze zmarznięte ciała od środka i dają wiele szczęścia :) Dziś moją propozycją jest przepyszny polski krupnik z żołądkami drobiowymi i grzybami.
500 gram żołądków drobiowych
1 kacza szyja
1 większy por
1 większy seler korzeniowy
4 łodygi selera naciowego
5 większych ziemniaków
4 średnie marchewki
150 gram suszonych podgrzybków
300 gram kaszy pęczak
250 ml śmietanki 18%
2 litry bulionu warzywnego
liść laurowy, ziele angielskie
sól, pieprz, czubryca zielona
1 łyżka masła
1 łyżka kaczego tłuszczu
1 pęczek natki pietruszki
Żołądki oczyścić, pokroić w mniejsze kawałki, umyć i obgotować. Obgotowane żołądki gotować do miękkości w osolonym wrzątku z dodatkiem czubrycy. Seler i marchew obrać, umyć i pokroić w większą kostkę. Seler naciowy umyć i pokroić w cienkie plasterki. Por umyć i pokroić w półplasterki.
Grzyby namoczyć we wrzątku. W dużym garnku rozgrzać masło i kaczy tłuszcz, usmażyć wszystkie warzywa oprócz ziemniaków. Dodajemy bulion oraz kaczą szyję. Przykrywamy i gotujemy około 35 minut. Grzyby odcedzamy zachowując wodę od moczenia. Kroimy w drobniejsze kawałki i wraz z wodą dodajemy do warzyw. Przyprawiamy mocno solą i pieprzem. Dodajemy liść laurowy i ziele angielskie. Przykrywamy i gotujemy kolejne 40 minut. Ziemniaki obrać, umyć i pokroić w dużą kostkę. Dodajemy ugotowane żołądki, kaszę oraz ziemniaki i gotujemy, aż kasza będzie miękka. Gotową zupę zaprawić śmietanką. Przyprawić w razie potrzeby. Podajemy gorący, posypany siekaną natką pietruszki. Smacznego :)
500 gram żołądków drobiowych
1 kacza szyja
1 większy por
1 większy seler korzeniowy
4 łodygi selera naciowego
5 większych ziemniaków
4 średnie marchewki
150 gram suszonych podgrzybków
300 gram kaszy pęczak
250 ml śmietanki 18%
2 litry bulionu warzywnego
liść laurowy, ziele angielskie
sól, pieprz, czubryca zielona
1 łyżka masła
1 łyżka kaczego tłuszczu
1 pęczek natki pietruszki
Żołądki oczyścić, pokroić w mniejsze kawałki, umyć i obgotować. Obgotowane żołądki gotować do miękkości w osolonym wrzątku z dodatkiem czubrycy. Seler i marchew obrać, umyć i pokroić w większą kostkę. Seler naciowy umyć i pokroić w cienkie plasterki. Por umyć i pokroić w półplasterki.
Grzyby namoczyć we wrzątku. W dużym garnku rozgrzać masło i kaczy tłuszcz, usmażyć wszystkie warzywa oprócz ziemniaków. Dodajemy bulion oraz kaczą szyję. Przykrywamy i gotujemy około 35 minut. Grzyby odcedzamy zachowując wodę od moczenia. Kroimy w drobniejsze kawałki i wraz z wodą dodajemy do warzyw. Przyprawiamy mocno solą i pieprzem. Dodajemy liść laurowy i ziele angielskie. Przykrywamy i gotujemy kolejne 40 minut. Ziemniaki obrać, umyć i pokroić w dużą kostkę. Dodajemy ugotowane żołądki, kaszę oraz ziemniaki i gotujemy, aż kasza będzie miękka. Gotową zupę zaprawić śmietanką. Przyprawić w razie potrzeby. Podajemy gorący, posypany siekaną natką pietruszki. Smacznego :)
piątek, 10 października 2014
Tarta z mascarpone i klopsikami
Coraz częściej przygotowuje tarty. To proste do przygotowania potrawy i bardzo wykwintne w smaku. Prosta elegancja. Była już tarta w wersji na słodko, teraz czas na wersję wytrawną. Tarta wymyślona na szybko, ale bardzo pyszna. Mascarpone plus klopsiki to musi być miłość od pierwszego wejrzenia :)
Na ciasto kruche:
125 gram miękkiego masła
1 duże jajko
2 szczypty soli
1 łyżeczka curry
1/2 łyżeczki kurkumy
250 gram mąki pszennej
1 łyżka zimnej wody (w razie potrzeby)
Nadzienie:
250 gram serka mascarpone
3 jajka
600 gram mielonej łopatki wieprzowej
400 gram żółtego wędzonego sera (ja użyłem zamojskiego)
rozmaryn, tymianek, sól, pieprz, majeranek
1 duża cebula
3 ząbki czosnku
2 łyżki mąki ziemniaczanej
2 łyżki ketchupu
oliwa z oliwek
Masło utrzeć z jajkiem na puszystą, białą masę. Następnie dodać sól i miksować jeszcze około minuty. Przesianą mąkę połączyć z masą maślano jajeczną dodać curry i kurkumę na stolnicy szybko zagnieść ciasto. Gdy ciasto jest zbyt suche dodać 1 łyżkę zimnej wody. Gotowe ciasto spłaszczyć, owinąć folią spożywczą i wstawić na godzinę do lodówki. Cebulę obrać i pokroić w kostkę. Czosnek wycisnąć przez praskę. Mięso mielone doprawić solą, pieprzem oraz ziołami, cebulą i czosnkiem. Wyrobić na gładką i zwartą masę. Formować małe klopsiki. Smażyć na oliwie z oliwek na brązowy kolor. Piekarnik nagrzać do temperatury 200 stopni Celsjusza. Serek mascarpone zmiksować z jajkami. Dodać sól, pieprz oraz ketchup. Zmiksować. Ser zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Połowę dodać do masy serowo jajecznej wraz z mąką ziemniaczaną i ponownie zmiksować. Po godzinie ciasto wyciągnąć i rozwałkować. Przenieść na formę do tarty wysmarowaną masłem. Formę szczelnie wypełnić ciastem dociskając ranty palcami. Ciasto nakłuwamy widelcem w kilku miejscach, wyłożyć pergaminem i wysypać groch lub fasolę w celu obciążenia by ciasto nie wyrosło. Włożyć do piekarnika i piec 15 minut. Po 15 minutach zdjąć pergamin z grochem/fasolą i wstawić ponownie do piekarnika na 10 minut by ciasto lekko się zarumieniło. Po 10 minutach wyjąć ciasto i wylać na nie masę serowo jajeczną. Na całej powierzchni tarty poukładać klopsiki wciskając je w masę. Całość posypać pozostałym serem. Włożyć do piekarnika i piec 30-35 minut. W połowie czasu zmniejszyć temperaturę do 180 stopni Celsjusza, Upieczoną tartę podawać gorącą z prażonymi pestkami dyni lub na zimno. Smacznego :)
Na ciasto kruche:
125 gram miękkiego masła
1 duże jajko
2 szczypty soli
1 łyżeczka curry
1/2 łyżeczki kurkumy
250 gram mąki pszennej
1 łyżka zimnej wody (w razie potrzeby)
Nadzienie:
250 gram serka mascarpone
3 jajka
600 gram mielonej łopatki wieprzowej
400 gram żółtego wędzonego sera (ja użyłem zamojskiego)
rozmaryn, tymianek, sól, pieprz, majeranek
1 duża cebula
3 ząbki czosnku
2 łyżki mąki ziemniaczanej
2 łyżki ketchupu
oliwa z oliwek
Masło utrzeć z jajkiem na puszystą, białą masę. Następnie dodać sól i miksować jeszcze około minuty. Przesianą mąkę połączyć z masą maślano jajeczną dodać curry i kurkumę na stolnicy szybko zagnieść ciasto. Gdy ciasto jest zbyt suche dodać 1 łyżkę zimnej wody. Gotowe ciasto spłaszczyć, owinąć folią spożywczą i wstawić na godzinę do lodówki. Cebulę obrać i pokroić w kostkę. Czosnek wycisnąć przez praskę. Mięso mielone doprawić solą, pieprzem oraz ziołami, cebulą i czosnkiem. Wyrobić na gładką i zwartą masę. Formować małe klopsiki. Smażyć na oliwie z oliwek na brązowy kolor. Piekarnik nagrzać do temperatury 200 stopni Celsjusza. Serek mascarpone zmiksować z jajkami. Dodać sól, pieprz oraz ketchup. Zmiksować. Ser zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Połowę dodać do masy serowo jajecznej wraz z mąką ziemniaczaną i ponownie zmiksować. Po godzinie ciasto wyciągnąć i rozwałkować. Przenieść na formę do tarty wysmarowaną masłem. Formę szczelnie wypełnić ciastem dociskając ranty palcami. Ciasto nakłuwamy widelcem w kilku miejscach, wyłożyć pergaminem i wysypać groch lub fasolę w celu obciążenia by ciasto nie wyrosło. Włożyć do piekarnika i piec 15 minut. Po 15 minutach zdjąć pergamin z grochem/fasolą i wstawić ponownie do piekarnika na 10 minut by ciasto lekko się zarumieniło. Po 10 minutach wyjąć ciasto i wylać na nie masę serowo jajeczną. Na całej powierzchni tarty poukładać klopsiki wciskając je w masę. Całość posypać pozostałym serem. Włożyć do piekarnika i piec 30-35 minut. W połowie czasu zmniejszyć temperaturę do 180 stopni Celsjusza, Upieczoną tartę podawać gorącą z prażonymi pestkami dyni lub na zimno. Smacznego :)
poniedziałek, 22 września 2014
Tarta dyniowa
Powoli przychodzi do nas jesień, ale jesień w kuchni jest naprawdę bogata. Przynosi nam leśne grzyby, śliwki i właśnie pyszne dynie. Uwielbiam ją w postaci ostrej zupy, jako kompot lub marynowaną w occie z cynamonem i goździkami. Dziś jednak inna wersja dyni, a właściwe dania z dynią. To wspaniały deser w formie tarty z imbirem, ricottą i skórką pomarańczową. Pysznosci :)
Na ciasto kruche:
125 gram miękkiego masła
1 duże jajko
90 gram białego cukru
250 gram mąki pszennej
1 łyżka zimnej wody (jeśli będzie taka potrzeba)
Nadzienie:
300 gram puree z dyni Hokkaido lub piżmowej (nieco ponad kilogram surowej dyni)
500 gram serka ricotta
1 szklanka cukru pudru
2 łyżki mąki ziemniaczanej
4 jajka
kawałek świeżego imbiru
skórka otarta z 2 pomarańczy
Masło utrzeć z jajkiem na puszystą, białą masę. Następnie dodać cukier i miksować jeszcze około minuty. Przesianą mąkę połączyć z masą maślano jajeczną i na stolnicy szybko zagnieść ciasto. Gdy ciasto jest zbyt suche dodać 1 łyżkę zimnej wody. Gotowe ciasto spłaszczyć, owinąć folią spożywczą i wstawić na godzinę do lodówki by odpoczęło. Dynie obrać, wypestkować i skropić lekko oliwą z oliwek. Piekarnik nagrzać do temperatury 200 stopni Celsjusza. Dynie ułożyć na blaszce uprzednio wyłożonej papierem pergaminowym i piec około 30 minut, sprawdzając czy dynia jest już miękka. Upieczoną dynie wystudzić i zblendować na gładkie puree. Ricottę zmiksować z cukrem pudrem, utartym imbirem i skórką z pomarańczy. Następnie do masy dodawać po jednym jajku na raz i miksować. Na koniec dodać 2 łyżki mąki ziemniaczanej oraz puree z dyni i ponownie zmiksować. Po godzinie ciasto wyjąć z lodówki pozostawić na 5 minut, by lekko zmiękło. Formę do tarty wysmarować masłem. Piekarnik ponownie nagrzać do 200 stopni Celsjusza. Ciasto rozwałkować i na wałku przenieść do formy. Formę szczelnie wypełnić ciastem dociskając ranty palcami. Ciasto nakłuwamy widelcem w kilku miejscach, wyłożyć pergaminem i wysypać groch lub fasolę w celu obciążenia by ciasto nie wyrosło. Włożyć do piekarnika i piec 15 minut. Po 15 minutach zdjąć pergamin z grochem/fasolą i wstawić ponownie do piekarnika na 10 minut by ciasto lekko się zarumieniło. Po 10 minutach wyjąć ciasto i wylać na nie masę dyniową z jajkami i serkiem. Wylewamy masę prawie do równego brzegu, wstawić do piekarnika i piec około 30-35 minut zmniejszając temperaturę do 180 stopni Celsjusza. Gotową tartę zostawiamy do wystygnięcia. Wystudzoną tartę posypać cukrem pudrem i przybrać świeżą miętą. Smacznego :)
Na ciasto kruche:
125 gram miękkiego masła
1 duże jajko
90 gram białego cukru
250 gram mąki pszennej
1 łyżka zimnej wody (jeśli będzie taka potrzeba)
Nadzienie:
300 gram puree z dyni Hokkaido lub piżmowej (nieco ponad kilogram surowej dyni)
500 gram serka ricotta
1 szklanka cukru pudru
2 łyżki mąki ziemniaczanej
4 jajka
kawałek świeżego imbiru
skórka otarta z 2 pomarańczy
Masło utrzeć z jajkiem na puszystą, białą masę. Następnie dodać cukier i miksować jeszcze około minuty. Przesianą mąkę połączyć z masą maślano jajeczną i na stolnicy szybko zagnieść ciasto. Gdy ciasto jest zbyt suche dodać 1 łyżkę zimnej wody. Gotowe ciasto spłaszczyć, owinąć folią spożywczą i wstawić na godzinę do lodówki by odpoczęło. Dynie obrać, wypestkować i skropić lekko oliwą z oliwek. Piekarnik nagrzać do temperatury 200 stopni Celsjusza. Dynie ułożyć na blaszce uprzednio wyłożonej papierem pergaminowym i piec około 30 minut, sprawdzając czy dynia jest już miękka. Upieczoną dynie wystudzić i zblendować na gładkie puree. Ricottę zmiksować z cukrem pudrem, utartym imbirem i skórką z pomarańczy. Następnie do masy dodawać po jednym jajku na raz i miksować. Na koniec dodać 2 łyżki mąki ziemniaczanej oraz puree z dyni i ponownie zmiksować. Po godzinie ciasto wyjąć z lodówki pozostawić na 5 minut, by lekko zmiękło. Formę do tarty wysmarować masłem. Piekarnik ponownie nagrzać do 200 stopni Celsjusza. Ciasto rozwałkować i na wałku przenieść do formy. Formę szczelnie wypełnić ciastem dociskając ranty palcami. Ciasto nakłuwamy widelcem w kilku miejscach, wyłożyć pergaminem i wysypać groch lub fasolę w celu obciążenia by ciasto nie wyrosło. Włożyć do piekarnika i piec 15 minut. Po 15 minutach zdjąć pergamin z grochem/fasolą i wstawić ponownie do piekarnika na 10 minut by ciasto lekko się zarumieniło. Po 10 minutach wyjąć ciasto i wylać na nie masę dyniową z jajkami i serkiem. Wylewamy masę prawie do równego brzegu, wstawić do piekarnika i piec około 30-35 minut zmniejszając temperaturę do 180 stopni Celsjusza. Gotową tartę zostawiamy do wystygnięcia. Wystudzoną tartę posypać cukrem pudrem i przybrać świeżą miętą. Smacznego :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















