Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Czerwona zupa z soczewicy z mięsem golonki

Coraz więcej dookoła mnie pojawia się osób, które są wegetarianami lub weganami w związku z tym coraz częściej słyszę o różnych przepisach bez mięsa z wykorzystaniem soi, soczewicy lub cieciorki. Jako, że jestem człowiekiem który lubi poznawać nowe smaki i formy przygotowania dań, a także jako ktoś kto lubi warzywa strączkowe bardzo chętnie przystąpiłem do przygotowania tej zupy. Jest to ukłon w kierunku wegan (bo zupa wybornie smakuje bez mięsa), ale także świetna propozycja dla mięsożerców by zapoznać się z nowymi smakami i być może z czasem ograniczyć spożycie mięsa. Zupa ta jest bardzo treściwa, bogata w białko zarówno roślinne jak i zwierzęce, a dodatek chili powoduje, że również dobrze wpływa na trawienie. Zatem poniżej przepis na moją wizję zupy z soczewicy


250 gram zielonej soczewicy
2 średnie golonki wieprzowe peklowane
4 średnie ziemniaki
1 puszka pomidorów krojonych bez skórek
1 mały słoik koncentratu pomidorowego
6 liści laurowych
12 ziaren ziela angielskiego
4 owoce jałowca
1 papryczka chili
1 garść czarnych oliwek pokrojonych w krążki
1 garść kaparów
1 marchewka
1 por
1 seler
oliwa z oliwek, tymianek, sól, pieprz, cukier, wędzona papryka w proszku
1 pęczek natki pietruszki
2 cebule
4 ząbki czosnku

Soczewicę namoczyć w zimnej wodzie około 2-3 godziny, a najlepiej na noc. Do dużego garnka włożyć obrane i pokrojone na mniejsze kawałki marchew, seler i por, włożyć golonki, dodać 3 liście laurowe, 6 ziaren ziela angielskiego oraz owoce jałowca. Zalać wodą, by tylko lekko przykrywała mięso, dodać 1,5 łyżki soli oraz łyżkę cukru. Gotować około 2-3 godzin do czasu gdy golonki będą całkowicie miękkie. Ugotowane golonki pozbawić skóry, a mięso porwać na mniejsze kawałki. Zachować wywar z gotowania. Cebulę pokroić w kostkę, czosnek wycisnąć przez praskę, papryczkę drobno posiekać. W garnku rozgrzać oliwę z oliwek i podsmażyć cebulę z czosnkiem i chili, dodać odsączoną na sicie soczewice i smażyć jeszcze około 5 minut mieszając co jakiś czas. Całość podlać wywarem z golonek (lub w wersji wege wywarem jarzynowym), dodać wędzoną paprykę, liście laurowe, ziele angielskie oraz tymianek i gotować około 20 minut. Ziemniaki obrać, umyć i pokroić w dość dużą kostkę. Kiedy soczewica będzie prawie miękka dodać ziemniaki i gotować razem do momentu kiedy oba składniki będą miękkie. Wlać pomidory z puszki, dodać koncentrat, przyprawić pieprzem i w razie potrzeby solą. Gotować na małym ogniu 10 minut. Na końcu dodać oliwki, kapary, rwane mięso z golonek oraz posiekaną natkę pietruszki, wymieszać i można zajadać się przepyszną zupą. Jak lubicie możecie ją podać z kleksem kwaśnej śmietany lub jogurtu naturalnego. Smacznego :) 

czwartek, 20 listopada 2014

Kremowa zupa czosnkowa z chipsami z kiełbasy

Zima, zima, zima, pada, pada śnieg... na szczęście jeszcze nie, ale zrobiło się już bardzo zimno. Jak zimno to trzeba się jakoś ogrzać :P można grzańcem, ale potem trudno utrzymać równowagę :P i można pyszną gęstą i rozgrzewającą zupą. Taką zupą była ostatnio kremowa zupa czosnkowa z czipsami z suszonej kiełbasy :) było pysznie.

5 główek polskiego czosnku
1 większa cebula
1 litr bulionu z kurczaka
1 szklanka mleka
kawałek suchej kiełbasy
sól, pieprz, świeże zioła
1 łyżka tartego parmezanu
masło, oliwa z oliwek
1 ziemniak (w razie potrzeby)


Czosnek obrać i pokroić w plastry, cebulę obrać i pokroić w kostkę. W garnku rozgrzać oliwę i masło, wrzucić cebulę oraz czosnek i mocno zeszklić. Dodać odrobinę soli, podlać bulionem i gotować, aż warzywa będą miękkie. Zblendować całość i przepuścić przez drobne sito. Gdyby zupa była zbyt płynna, wrzucić jednego ziemniaka i rozgotować go, następnie ponownie zblendować i przepuścić przez sito. Przyprawić do smaku solą, pieprzem i ulubionymi świeżymi ziołami. Dodać parmezan i mleko. Kiełbasę pokroić w cienkie plasterki i usmażyć na chrupko na mocno rozgrzanej suchej patelni. Podawać gorąca z czipsami, parmezanem i ziołami. Mega rozgrzewająca. Smacznego :)


poniedziałek, 20 października 2014

Krupnik na żołądkach drobiowych

Wielkimi krokami zbliża się chłodniejszy okres roku. Chociaż pogoda w tym roku nas wyjątkowo rozpieszcza. Uwielbiam jesień i zimę ze względu na te specyficzne potrawy, zwłaszcza sycące zupy z wieloma składnikami które rozgrzewają nasze zmarznięte ciała od środka i dają wiele szczęścia :) Dziś moją propozycją jest przepyszny polski krupnik z żołądkami drobiowymi i grzybami.

500 gram żołądków drobiowych
1 kacza szyja
1 większy por
1 większy seler korzeniowy
4 łodygi selera naciowego
5 większych ziemniaków
4 średnie marchewki
150 gram suszonych podgrzybków
300 gram kaszy pęczak
250 ml śmietanki 18%
2 litry bulionu warzywnego
liść laurowy, ziele angielskie
sól, pieprz, czubryca zielona
1 łyżka masła
1 łyżka kaczego tłuszczu
1 pęczek natki pietruszki

Żołądki oczyścić, pokroić w mniejsze kawałki, umyć i obgotować. Obgotowane żołądki gotować do miękkości w osolonym wrzątku z dodatkiem czubrycy. Seler i marchew obrać, umyć i pokroić w większą kostkę. Seler naciowy umyć i pokroić w cienkie plasterki. Por umyć i pokroić w półplasterki.
Grzyby namoczyć we wrzątku. W dużym garnku rozgrzać masło i kaczy tłuszcz, usmażyć wszystkie warzywa oprócz ziemniaków. Dodajemy bulion oraz kaczą szyję. Przykrywamy i gotujemy około 35 minut. Grzyby odcedzamy zachowując wodę od moczenia. Kroimy w drobniejsze kawałki i wraz z wodą dodajemy do warzyw. Przyprawiamy mocno solą i pieprzem. Dodajemy liść laurowy i ziele angielskie. Przykrywamy i gotujemy kolejne 40 minut. Ziemniaki obrać, umyć i pokroić w dużą kostkę. Dodajemy ugotowane żołądki, kaszę oraz ziemniaki i gotujemy, aż kasza będzie miękka. Gotową zupę zaprawić śmietanką. Przyprawić w razie potrzeby. Podajemy gorący, posypany siekaną natką pietruszki. Smacznego :)

sobota, 14 czerwca 2014

Zupa krem z różnych warzyw

Późny sobotni, dość chłodny wieczór, dlatego potrzebujemy czegoś na rozgrzewkę. Dziś polecam pyszną zupę krem z różnych warzyw. To bardzo fajna zupa, kiedy mamy w lodówce końcówki warzyw które pozostały nam z innych potraw. Zamiast poczekać, aż zgniją lepiej wykorzystajmy je do pysznej zupy.

1 duży por
2 średnie marchewki
1 ogórek zielony
2 papryczki chili
1 średni seler
2 łyżki masła
sól, pieprz, gałka muszkatołowa
3-4 kromki pieczywa mieszanego
3 łyżki dodatkowego masła
jogurt naturalny
gałązka świeżego rozmarynu

Por pokroić w krążki dość grube. Marechwkę i seler obrać, umyć i zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Ogórka umyć i pokroić w półksiężyce. Paryczkę chili pokroić w plasterki. W dużym garnku rozgrzać masło i usmażyć na nim wszystkie warzywa aby się lekko zeszkliły. Doprawić solą i pieprzem, podlać wodą i gotować pod przykryciem przez około 1 godzinę. Po tym czasie wszystkie warzywa zmiksować i dokładnie przetrzeć przez sito. Pieczywo pokroić w kostkę. Na rozgrzanym na patelni maśle usmażyć na chrupko grzanki. Gotową zupę wstawiamy na palnik, doprowadzamy do wrzenia, przyprawiamy ponownie solą i pieprzem oraz gałką muszkatołową. Podajemy w głębokim talerzu z gorącymi grzankami, jogurtem naturalnym i gałązką rozmarynu. Smacznego :) 

poniedziałek, 19 maja 2014

Zupa cebulowa na cydrze z pulpetami pod francuzem

Setny przepis na blogu :)

Od dłuższego już czasu chodziła za mną zupa cebulowa, taka fajna zapieczona w porcyjnych naczynkach pod ciastem francuskim. Postanowiłem przygotować własnie tę zupę, gdyż bardzo ją lubię i jest stosunkowo łatwa w przygotowaniu. Troszkę zmieniłem składniki w porównaniu do tych z oryginalnej francuskiej zupy cebulowej, mianowicie wino zastąpiłem cydrem, dodałem miód oraz ser Gruyere zastąpiłem litewskim Dziugasem. Dodałem także wieprzowe pulpeciki.




800 gram cebuli
125 gram masła
1 łyżka oliwy z oliwek
1 litr bulionu wołowego lub z kurczaka
500 ml wytrawnego cydru
1 łyżka plynnego miodu
1 łyżka tymianku
1/2 łyżki rozmarynu
sól, pieprz, ziele angielskie, liść laurowy
świeżo tarty Dziugas
gotowe ciasto francuskie

na pulpety

600 gram mięsa mielonego wieprzowego
2 cebule
3 ząbki czosnku
1 jajko
2 łyżki bułki tartej
sól, pieprz

Cebulę obrać i pokroić w piórka. W głębokim garnku rozgrzać masło wraz z oliwą z oliwek i dokładnie podsmażyć cebulę. Lekko zrumienioną cebulę podlać cydrem. Gotować do całkowitego odparowania płynu. Dodać miód, oraz zioła i dusić na małym ogniu około 3 godzin, aż cebula prawie całkiem się rozpadnie i nabierze mocno brązowego koloru. Podlać bulionem, dodać liść laurowy, ziele angielskie,pieprz oraz sól jeśli zachodzi taka potrzeba. Mięso mielone wrzucić do miski, dodać pokrojoną w drobną kostkę cebulę oraz wyciśnięty przez praskę czosnek i dokładnie wymieszać. Dodać jajko, bułkę tartą oraz przyprawy i dokładnie wyrobić tak jak na kotlety mielone lub burgery. Formować małe pulpety i wrzucać bezpośrednio do zupy. Gotować około 35 minut. Przygotować naczynia porcyjne do zapiekania. Gorącą zupę wlewać do naczyń, wkładając do środka po 2-3 pulpety, dodać tarty Dziugas i przykryć pierzynką z ciasta francuskiego. Zapiekać w piekarniku rozgrzanym do temperatury 200 stopni Celsjusza przez około 15-20 minut by ciasto wyrosło i się upiekło na brązowo. Podawać z czosnkowymi grzankami z bagietki. Smacznego :)

niedziela, 11 maja 2014

Lekka, kremowa zupa z białych szparagów

Niedzielne popołudnie, dość słoneczne, lekko wietrzne :) Miałem dziś ochotę na coś lekkiego na obiad. Jako, że mamy sezon na szparagi postanowiłem przygotować pyszny lekki krem z białych szparagów z gałką muszkatołową i bitą śmietanką. Domowy krem w lekko restauracyjnej formie.

2 pęczki białych szparagów
1 litr bulionu warzywnego
1 łyżka masła
sól, pieprz
natka pietruszki
gałka muszkatołowa
250 ml śmietanki kremówki 30%

Szparagi dokładnie obrać, umyć i pokroić na dość duże kawałki. W garnku podgrzać bulion, dodać szparagi i gotować do miękkości na średnim ogniu. Ugotowane szparagi wraz z bulionem zmiksować za pomocą blendera, a nastepnie przetrzeć przez sito by nie pozostały żadne włókna. Krem doprawiamy solą, pieprzem i gałką. Całość zagotować. 125 ml śmietanki ubić jak do deseru, resztę wlać do zupy. Wyporcjować na talerze lub miseczki, dodać łyżkę bitej śmietanki i natkę pietruszki. Pyszna, kremowa i słodka zupa. Smacznego :)

wtorek, 6 maja 2014

Pomidorowa po liftingu z dinusiowym makaronem

Dzisiaj miałem dzień wolny od pracy i postanowiłem przygotować na obiad najbardziej optymistyczną i lubianą zupę w Polsce :) Tak, tak mowa o pomidorowej. Nie ma chyba w Polsce domu w którym nie serwowałoby się zupy pomidorowej w różnych odsłonach. Jedni wolą z ryżem, inni z makaronem, ze świeżych pomidorów lub z koncentratu. Znamy także niezapomniany smak pomidorowej z barów mlecznych i ja taką właśnie dziś przygotowałem dokonując lekkiego liftingu. Efekt był piorunujacy :) I moi goście specjalni na obiedzie byli zadowoleni <3


4 dojrzałe duże pomidory
1 kartonik krojonych pomidorów bez skórek
1 słoiczek koncentratu pomidorowego
2 cebule
250 gram makaronu w kształcie dinozaurów lub innych stworzeń :)
700 ml bulionu mięsno-warzywnego
2 łyżki masła
1/2 pęczka bazylii
1 papryczka chilli
sól, pieprz i cukier
1 łyżka mąki ziemniaczanej
2 łyżki zimnej wody
100 ml śmietanki kremówki 30 %

Pomidory umyć i pokroić na ćwiartki. Cebulę obrać i pokroić w dość duże kawałki. Papryczkę chilli pokroić w krążki. W głębokim garnku rozgrzać masło. Na rozgrzanym maśle najpierw zeszklić cebulkę, dodać chilli i pomidory i smażyć razem około 15 minut często mieszając by się nie przypaliło. Do podsmażonych warzyw wlać szklankę bulionu i doprowadzić do wrzenia. Następnie dodać pomidory z kartonika, wymieszać i gotować około 20 minut na wolnym ogniu. Po 20 minutach garnek zdjąć z palnika i zostawić całość by lekko wystygła. W dużym garnku rozgrzać ponownie masło i podsmażyć na nim cały słoiczek koncentratu pomidorowego. Ciągle mieszająć doprowadzamy do momentu, aż koncentrat wchłonie cały tłuszcz i zacznie się lekko rozwarstwiać. Zdejmujemy z ognia. Naszą pulpę z pomidorów i cebuli miksujemy blenderem, a następnie przecieramy przez drobne sito. Garnek z koncentratem ponownie stawiamy na gazie. Wlewamy około 500 ml bulionu i przetarte pomidory z cebulą i chilli. Doprowadzamy do wrzenia. Przyprawiamy pieprzem, solą i cukrem. Bazylię płuczemy i siekamy dość grubo, zostawiając klika listków do dekoracji. Dodajemy bazylię do zupy, dokładnie mieszamy. Wstawiamy wodę na makaron, którą dobrze trzeba posolić. Z mąki ziemniaczanej i wody przygotowujemy zawiesinę i lekko zagęszczamy naszą zupę. Doprowadzamy do wrzenia i ściągamy z palnika. Makaron gotujemy al dente. Ugotowany lekko przelewamy zimną wodą, by pozbyć się kleikowatej wody z gotowania, a następnie dodajemy do zupy, mieszamy i podajemy. Na wierzchu zupę dekorujemy listkami bazylii i śmietanką kremówką. Mmmmmmmhhh smak dzieciństwa lekko odświeżony. Smacznego :)

A tak wyglądał mój makaron przed ugotowaniem :P

Mega frajda dla maluchów przy jedzeniu i zabawna forma podania zupy, gdy walczymy z niejadkami






wtorek, 22 kwietnia 2014

Barszcz czerwony na wędzonce ze smażonymi ziemniakami

Uwielbiam barszcz czerwony o każdej porze roku. Lubię ten bogaty smak buraków, ziół i czosnku. Dziś wersja na wędzonce z górą smażonych na maśle ziemniaków z cebulką i boczkiem :) Jak tu nie kochać tej zupy

1 kg buraków
1 duży seler
2 pietruszki
2 marchewki
1 por
250 gram wędzonego boczku
liść laurowy, ziele angielskie, majeranek
5 ząbków czosnku
ocet spirytusowy
sól, cukier, pieprz
1 pęczek natki pietruszki
2 cebule
2 łyżki masła
500 gram ziemniaków

Warzywa obrać, umyć i pokroić na mniejsze kawałki (za wyjątkiem buraków) Nastawić na małym ogniu bulion warzywny. Dodać przyprawy oraz lekko rozgnieciony czosnek i boczek wędzony. Gotować na małym ogniu do czasu aż warzywa lekko zmiękną. Obrane buraki pokroić w plastry i dodać do bulionu, posolić. Gotować około 45 minut. Warzywa wyjąć (można wykorzystać do sałatki) buraki zmiksować blenderem i dodać do zupy, lekko zagotować. Całość przecedzić przez sito. Dodać ocet spirytusowy w celu utrwalenia koloru i nadania smaku. Przyprawić solą, cukrem i pieprzem. W razie potrzeby dodać jeszcze czosnku w całości. Ziemniaki obrać, umyć i ugotować w osolonej wodzie. Gotowe ziemniaki przecisnąć przez praskę. Na maśle zeszklić cebulę, dodać boczek z zupy pokrojony w kostkę, dokładnie usmażyć. Dodać ziemniaki, przyprawić solą i pieprzem i smażyć około 15 minut. Na głębokim talerzu ułożyć kopczyk z ziemniaków i dookoła wlać barszcz, posypać siekaną natką pietruszki. Smacznego :)

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Tajska zupa z kurczakiem i liśćmi kaffiru

Uwielbiam eksperymentować w kuchni. Od dłuższego już czasu poszukiwałem liści kaffiru, niestety bez skutku aż do piątku kiedy to podczas zakupów w Realu dostrzegłem piękną torebeczkę pełną tych cudownych liści, pachnących limonką. Szybko wpadłem na pomysł przygotowania pysznej tajskiej zupy z kurczakiem, liśćmi kaffiru i makaronem ryżowym na mleczku kokosowym.

3 średnie filety z piersi kurczaka
1 bakłażan
1 zielona papryka
1 czerwona papryka
2 papryczki pepperoni
1 litr bulionu z kurczaka
2 cebule
1 pęczek szczypioru
1 pęczek kolendry lub natki pietruszki
1 łyżeczka curry
1/2 łyżeczki kurkumy
3 ząbki czosnku
5 liści kaffiru
1 puszka mleczka kokosowego
1 opk. makaronu ryżowego
sos sojowy, sól
oliwa z oliwek

Mięso umyć i osuszyć. Pokroić w dużą kostkę. Papryki oraz bakłażam również pokroić w grubą kostkę, cebulę pokroić w piórka. W dużym garnku rozgrzać oliwę z oliwek i usmażyć na rumiano kurczaka. Mięso wyjąć do miski łyżką cedzakową i na tym samym tłuszczu usmażyć cebulę, paprykę oraz bakłażan. Dodać mięso. Czosnek pokroić w cieniutkie plasterki, papryczki pepperoni pokroić w paseczki i również dodać do garnka. Wszystko smażyć około 15 minut co jakiś czas mieszając. Dodać curry, kurkumę oraz liście kaffiru, podlać 1 litrem bulionu o gotować pod przykryciem około 25 minut w połowie tego czasu przyprawić sosem sojowym i solą jeśli jest taka potrzeba. Na samym końcu wlać mleczko kokosowe i doprowadzić całość do wrzenia. Makaron ryżowy przygotować według wskazówek producenta i gotowy dodać do zupy. Całość posypać siekaną natką kolendry lub pietruszki i szczypiorem. Bardzo aromatyczna i świeża zupa dzięki liściom kaffiru. Bardzo wyczuwalny smak cytrusów co sprawia, że zupę tą je się bardzo przyjemnie. Smacznego :)

sobota, 22 lutego 2014

Hiszpańskie gazpacho i krewetki w białym winie

Sobotnie słoneczne popołudnie, wiec zdecydowanie można powrócić do smaków lata i to nie byle jakiego bo hiszpańskiego :) Pyszny hiszpański chłodnik gazpacho pełen aromatycznych pomidorów, czosnku, ziół i oliwy z oliwek dodatkowo przeze mnie kopnięty chilli i odrobiną mięty. Towarzystwem dla tej pysznej zupy sa krewetki w białym winie. Ot lekki obiadek.

4 większe pomidory
4 ząbki czosnku
miąższ z 2 bułek pszennych
1 większa cebula
1 zielony ogórek
2-3 łyżki oliwy z oliwek
garść listków mięty
garsć listków bazylii
1/2 papryczki chilli bez pestek
sól morska
4-5 kropel sosu sojowego
woda

Pomidory sparzyć wrzątkiem, obrać, usunąć pestki i pokroić w mniejsze kawałki. Bułkę namoczyć w odrobinie wody. Cebulę obrać i pokroić w kostkę, podobnie jak zielonego ogórka. Wszystkie składniki wrzucić do blendera i zmiksować na gładką masę. Dodać pokrojoną papryczkę chilli, liście mięty i bazyli oraz odsączoną bułkę, przyprawić solą i sosem sojowym. Ponownie dokładnie zmiksować. W razie potrzeby dolać wody w celu uzyskania porządanej konsystencji. Wstawić do lodówki na minumum 2 godziny, by wszystkie smaki się połączyły.

500 gram mrożonych krewetek
1 pęczek cebulki dymki
1/2 pęczka natki pietruszki
3 ząbki czosnku
1,5 łyżki zimnego masła
oliwa z oliwek
250 ml białego wytrawnego wina
sól morska oraz pieprz
sok z połowy cytryny

Krewetki dokładnie rozmrozić, umyć pod  bierzącą wodą i osuszyć na papierowym ręczniku. Cebulkę dymkę bez szczypioru pokroić w kostkę, czosnek wycisnąć przez praskę. Na patelni rozgrzać oliwę z oliwek wrzucić dymkę i czosnek i lekko zeszklić. Dodać krewetki i smazyć około 3 minut. Całość podlać winem i gotować do całkowitego odparowania płynu. Na końcu przyprawić solą i pieprzem, skropić sokiem z cytryny, dodać posiekaną natkę i masło. Zagotować masło spowoduje zagęszczenie pozostałego płynu tworząc cudną emulsję, którą pokryją się krewetki. Podawać z mocno schłodoznym gazpacho i grzanakmi z białego pieczywa lub tak jak ja z pluszkami grissini. Smacznego :)

czwartek, 19 grudnia 2013

Barszcz czerwony "Sokołowski"

Cztery dni do Wigilii Bożego Narodzenia, w internecie aż pełno od świątecznych przepisów na różne potrawy od zup począwszy, a na pysznych ciastach skończywszy. I u mnie pojawi się kilka przepisów na świąteczne dania. Na pierwszy ogień idzie barszcz czerwony "Sokołowski". Nazwa pochodzi od nazwiska człowieka, który poczynił ten barszcz na wczorajszej Wigilii w naszym mieszkaniu. Z małą pomocą mojej osoby i za zgodą kucharza umieszczam ten przepis, gdyż barszcz był wyśmienity.

2 litry wody
1 włoszczyzna
4 większe buraki
250 ml klarownego soku jabłkowego
2 łyżki octu winnego czerwonego
1 łyżka octu spirytusowego
ziele angielskie
liść laurowy
sól, cukier
majeranek
czarny mielony pieprz
4 ząbki czosnku

Z wody, włoszczyzny, ziela angielskiego, liścia laurowego przygotować klarowny bulion warzywny. Ma sobie mrugać powoli 2-3 godzinki by naciągnął smakiem. Buraki wyszorować pod bieżąca wodą i upiec do miękkości w piekarniku razem ze skórką. Bulion przyprawić solą i pieprzem. Upieczone buraki obrać ze skórki i zetrzeć na grubych oczkach tarki. Dodać do mrugającego bulionu i zostawić na 20-25 minut by naciągnął kolor. Utrwalić kolor octem winnym i spirytusowym. Przyprawić cukrem, solą, dużą ilością czarnego pieprzu, majerankiem,dwoma rozgniecionymi ząbkami czosnku oraz sokiem jabłkowyn. Nie zagotowywać. Podgrzewać na ogniu 20 minut. Po tym czasie barszcz przecedzić i rozlać do butelek z zamknięciem patentowym. Przed zamknięciem wrzucić do każdej butelki po 1 ząbku czosnku przekrojonym wzdłuż na pół. Przechowywać w chłodnym i ciemnym miejscu do dnia podania, lecz nie dłużej niż 3 dni. Podawać mocno podgrzany (nie gotować) z uszkami lub łazankami. Smacznego :)

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Zupa brokułowa z zielonym ogórkiem i papryką

Mroźny wieczór za oknem, a w garnku pyszna i gorąca zupa. Delikatna z lekkim posmakiem zielonego ogórka. Lekka, ciepła strawa na późną kolację :)

1 większy brokuł
1 średni zielony ogórek
500 ml bulionu
1/2 zielonej papryki
1/2 żółtej papryki
1/2 czerwonej papryki
150 ml mleka 3,2%
pieprz, sól, jogurt naturalny

Brokuł podzielić na różyczki i ugotować do miękkości w bulionie. Całość zmiksować blenderem na gładką masę, dodać odrobinę bulionu. Przyprawić solą i pieprzem. Ogórka obrać i zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Papryki pokroić w bardzo drobną kostkę, dodać do zupy i gotować około 10 minut. Na końcu dodać mleko i dokładnie wymieszać. Podawać z odrobiną naturalnego jogurtu i świeżym, ciemnym pieczywem. Smacznego :)

niedziela, 6 października 2013

Krem marchewkowy z pomarańczą i lubczykiem

Jesień pełną gębą stąd w głowie pełno kulinarnych pomysłów na jesienne dania. Coraz bliżej do Świąt Bożego Narodzenia i dlatego w kuchni zaczynamy przemycać owoce cytrusowe, korzenne przyprawy :) Dzisiaj moją propozycją jest pożywna, rozgrzewająca, a jednocześnie też lekko orzeźwiająca zupa krem z marchewki z dodatkiem soku z pomarańczy i lubczykiem. Fajne danie na jesienną depresję i chandrę.

2 kg marchwi
3 udka z kurczaka
1 duży seler
2 większe pietruszki
1 por
2 cebule
sok z 1 pomarańczy
1 papryczka chilli
ziele angielskie
liść laurowy
sól
6 ziaren czarnego pieprzu
4 owoce jałowca
1 łyżka suszonego lubczyku
świeżo utarta gałka muszkatołowa 
kwaśna śmietana 18 %
oliwa z oliwek
1 łyżka świeżego masła

Z mięsa i warzyw nastawić bulion dodając w połowie czasu lisćie laurowe, ziele angielskie, jałowiec oraz ziarna pieprzu i sól. Niech sobie mruga 4 godzinki. Marchewkę obrać i pokroić na dość duże kawałki. Cebulę pokroić w kostkę, razem z papryczką chilli. W dużym garnku rozgrzać masło z oliwą z oliwek i zeszklić na niej cebulkę z papryczką. Dodać marchewkę i mocno przesmażyć. Podlać gotowym bulionem i gotować na wolnym ogniu do czasu, aż marchewka będzie miękka kontrolując ilość płynu. Warzywa z bulionu zachować. Wyciągnąć również ziarna pieprzu i zachować. Do ugotowanej w bulionie marchewki dodać pozostałe warzywa i ziarna pieprzu. Całość zmiksować dokładnie blenderem i przetrzeć przez drobne sito. Naszą masę lekko rozcieńczyć bulionem, zagotować. Wycisnąć sok z pomarańczy. Gotowy krem przyprawić lubczykiem, gałką muszkatołową i sokiem z pomarańczy. W razie potrzeby dosolić. Można całość zaprawić lekko słodką śmietanką. Krem powinien być pikantny z wyraźnie wyczuwalnym smakiem pomarańczy. Jeśli ktoś lubi bardziej intensywny smak pomarańczy można dodać więcej soku lub skórkę pomarańczową. Idealnie komponuje się z kleksem z kwaśnej śmietany. Fajna zupa, która pachnie rodzinnymi świętami :) Smacznego :)

piątek, 5 lipca 2013

Zupa krewetkowa z mleczkiem kokosowym i bakłażanem

Piątkowe przedpołudnie w Poznaniu. Look za oknem póki co nie nastraja do wyjścia. Trzeba zatem przenieść się w cieplejsze rejony świata przy pomocy pysznego jedzenia. Moja propozycja na dziś jest taka piątkowa :) pyszna zupa krewetkowa z mleczkiem kokosowym.

600 gram krewetek koktajlowych
1 duży bakłażan
3 szalotki
1 papryczka chilli
1 puszka mleczka kokosowego
500 ml wody
sól, pieprz
kilka gałązek świeżej kolendry
1 łyżka masła
1 łyżka oliwy z oliwek + dodatkowa do bakłażana

Krewetki dokładnie umyć i osuszyć papierowym ręcznikiem. Szalotki pokroić w kostkę. Na patelni rozgrzać masło i oliwę i zeszklić na niej szalotki, dodać krewetki i krótko smażyć. Papryczkę chilli pokroić w drobną kostkę. Bakłażan pokroić w plastry, posmarować oliwą z oliwek za pomocą pędzelka. Usmażyć na patelni grillowej. Ułożyć na papierowym ręczniku by osączyć nadmiar tłuszczu. Pokroić w kostkę. Krewetki z szalotkami oraz bakłażan przełożyć do garnka, dodać papryczkę chilli oraz wodę. Gotować razem około 15 minut. Przyprawić solą i pieprzem. Na koniec dodać mleczko kokosowe i zagotować. Dodać posiekaną kolendrę. Idealne danie na piątkowy obiad. Smacznego :)

czwartek, 27 czerwca 2013

Krem z kalafiora z marchewką. Klopsiki z kaszy gryczanej i kurczaka

Im bardziej dzień się posuwa do przodu, tym piękniejsza pogoda. Słońce za kuchennym oknem nastraja do pichcenia. Dziś młode przysmaki targowe w pysznej zupie kremie z kalafiora z odrobiną marchewki oraz wyśmienite klopsiki z kaszy gryczanej z gotowanym kurczakiem, którego pozyskałem z gotowania pysznego wywaru do zupy.

1 duży kalafior
2 marchewki
4 podudzia z kurczaka
1,5 litra wody
1 listek laurowy
3 ziarenka ziela angielskiego
sól, pieprz, gałka muszkatołowa
1 pęczek koperku
250 ml śmietanki 30%

Kalafior oczyścić ze zbędnych liści, umyć i podzielić na różyczki. Kurczaka umyć i porządnie obgotować, by pozbyć się szumowin i nieprzyjemnego zapachu. Obgotowanego kurczaka umyć. Do dużego garnka wlać wodę, włożyć kurczaka, sól, ziele angielskie, liść laurowy. Przykryć i gotować około 30 minut na średnim ogniu. Marchewkę obrać, umyć i pokroić na grube kawałki. Po 30 minutach dodać kalafior i marchewkę, przykryć i gotować, aż warzywa będą miękkie. Gdy warzywa będą miękkie wyjąć kurczaka, a resztę zmiksować blenderem. Wstawić ponownie na palnik, przyprawić pieprzem i gałką muszkatołową, dodać posiekany koperek i w razie potrzeby sól. Śmietankę zahartować gorącą zupą, wlać całość do garnka, lekko zagotować.

2 woreczki kaszy gryczanej
gotowane mięso z kurczaka wyjęte z wywaru
1 pęczek natki pietruszki
2 jajka
bułka tarta
sól, pieprz
majeranek
oliwa z oliwek

Mięso oddzielić od kości i drobno posiekać, przełożyć do miski. Dodać posiekaną natkę i majeranek. Kaszę ugotować wg wskazówek na opakowaniu w osolonej wodzie. Ugotowaną kaszę odcedzić i dobrze ostudzić. Dodać do mięsa. Wbić dwa jajka, przyprawić solą i pieprzem, dodać bułkę tartą. Masę dokładnie wyrobić tak jak na tradycyjne kotlety mielone. Formować małe klopsiki, które smażymy na rozgrzanej oliwie z oliwek na złoto. Wspaniały dodatek zupy kremu z kalafiora. Smacznego :)

czwartek, 20 czerwca 2013

Zupa z suszonej kiełbasy (dla wytrwałych)

Mimo upałów jeść przecież trzeba :) Dziś proponuję Wam danie wymyślone przeze mnie zupełnie przypadkiem i z czystej ciekawości. Eksperymentowałem z suszeniem surowej kiełbasy polskiej. Suszenie trwało około 5 miesięcy i efektem tego jest to właśnie danie w postaci gęstej zupy o mocnym smaku. Suszona kiełbasa w tym daniu jest dość twarda i trzeba włożyć troszkę pracy w jej pogryzienie, a więc to zupa wyzwanie :) 

3 suszone kiełbasy polskie
250 gram pomidorków cherry 
1 duży pomidor malinowy
1/2 pora (zielona część)
1/2 czerwonej papryki
1/2 żółtej papryki
1/2 opakowania pestek dyni
1 opakowanie śmietankowego serka topionego
150 ml wrzącej wody
garść liści bazylii
garść kolendry
papryka ostra mielona
sól
1,5 łyżki ciemnego sosu sojowego
oliwa z oliwek aromatyzowana chilli i czosnkiem


Kiełbasę pokroić ostrym nożem na duże kawałki. W garnku rozgrzać oliwę i podsmażyć na niej kiełbasę. Dodać pokrojone na ćwiartki pomidorki cherry oraz pomidora malinowego. Por pokroić w półksiężyce, paprykę w kostkę. Dodać do zupy. Wszystko przesmażyć razem około 10 minut. Dodać wrzącą wodę i gotować razem około 10 minut. Na osobnej suchej patelni podprażyć pestki dyni, dodać do zupy. Całość przyprawić ostrą papryką, sosem sojowym (w razie potrzeby solą). Gotować jeszcze 10 minut. Dodać serek topiony, doprowadzając do całkowitego jego rozpuszczenia. Na koniec dodać posiekaną bazylię i kolendrę, chwilę pogotować. Można podawać z tostami tak jak na zdjęciu, z kotletami ryżowymi lub kostką z kaszy manny. Smacznego :)


poniedziałek, 3 czerwca 2013

Zupa gulaszowa

Dzisiaj wycieczka na Węgry. Chyba nie ma osoby, która nie lubiłaby pysznej, pikantnej i pożywnej zupy gulaszowej rodem z nad Balatonu. Moja wersja ma klika składników, których nie ma w oryginalnym przepisie.

1,2 kg wołowiny gulaszowej lub rozbratel
4 małe cebule
2 marchewki
1 pietruszka (korzeń)
1 duży seler
4 duże ziemniaki
4 większe pomidory
2 papryczki chilli
3 ząbki czosnku
1 mały słoiczek koncentratu pomidorowego
0,5 szklanki zalewy od papryki
1,5 łyżki stołowej oleju słonecznikowego
1,5 kostki rosołowej wołowej

kilka listków świeżej mięty i bazylii
pełna garść papryki konserwowej
liść laurowy, ziele angielskie, majeranek, sól

Z mięsa usunąć wszystkie żyłki, powięzi i zbędny tłuszcz. Pokroić w dużą kostkę. Cebulę pokroić w kostkę. Wszystkie warzywa obrać, umyć i zetrzeć na tarce o grubych oczkach (oprócz ziemniaków). Ziemniaki obrać i pokroić w dużą kostkę. Pomidory sparzyć i obrać ze skórki, zmiksować razem z papryczką chilli (bez pestek), czosnkiem oraz miętą i bazylią. W dużym garnku rozgrzać olej i mocno zrumienić mięso, dodać cebulę i razem smażyć około 15 minut często mieszając, by się nie przypaliło. Po 15 minutach mięso oprószyć mąką i jeszcze chwilę smażyć. Dodać warzywa, oprócz ziemniaków, liść laurowy, ziele angielskie oraz majeranek. Smażyć około 10 minut. Podlać bulionem wołowym przygotowanym z 1,5 kostki rosołowej. Dusić pod przykryciem na wolnym ogniu około 2 godzin, kontrolując ilość płynu. Po dwóch godzinach dodać ziemniaki. Gotować, aż będą miękkie. Dodać pastę z pomidorów i chilli oraz koncentrat pomidorowy. Gotować około 30 minut. Po tym czasie uzupełnić płyn jeśli jest taka potrzeba i dosolić. Dodać paprykę konserwową pokrojoną w paski i zalewę. Gotować kolejne 20 minut. Podawać gorącą z dobrym pieczywem lub kluskami półfrancuskimi. Można dodać groszek konserwowy. Smacznego :)

czwartek, 30 maja 2013

Zupa z zielonego ogórka i serków śmietankowych z kaparami

Dziś ponownie chłodny i ponury dzień :( Poprawić nastrój można sobie na wiele sposobów i za pomocą   wielu pysznych składników. Moja propozycja to bardzo pobudzająca i odświeżająca zupa na ciepło. Lekka i kremowa. Przepis posiadam od pewnej cudownej duszyczki Moniki, która zechciała się nim że mną podzielić :) od tamtej pory jestem zakochany w tym daniu. Mam nadzieję, że i Wam przypadnie do gustu.


2 duże zielone ogórki
2 serki topione śmietankowe Hochlland 
1/2 kostki rosołowej
ćwierć szklanki wody
sól, pieprz biały
świeżo siekany koperek
kilka marynowanych kapar


Ogórki obrać ze skórki, zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Ułożyć w rondlu i doprowadzić do wrzenia. Dodać kostkę rosołową, odrobinę soli, pieprz oraz wodę. Gotować około 7 minut. Masę zmiksować blenderem i ponownie wstawić na palnik. Dodać serki i mieszając doprowadzić do całkowitego rozpuszczenia. Na koniec do kremowej zupy dodać siekany koperek. Podawać z cienkimi paskami świeżego ogórka i kaparami. Bardzo lekka i orzeźwiająca zupa. Idealna również z maleńkimi grzankami. Smacznego :)

wtorek, 28 maja 2013

Chłodnik z botwinką

Za oknem szaro, ponuro i deszczowo. Ciągle czekamy kiedy w końcu nadejdzie to upragnione lato. Lato w ogrodzie już jest w związku z tym pojawia się na naszych talerzach. Dziś proponuję Wam letni, pożywny chłodnik :)

1 litr jogurtu greckiego/bałkańskiego naturalnego
5 zielonych ogórków
1 pęczek rzodkiewek
2 pęczki botwinki
sól, biały świeżo mielony pieprz
ocet spirytusowy
cukier


Jogurt przełożyć do dużej miski i roztrzepać rózgą. Ogórki umyć, obrać ze skórki i zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Liście botwinki odciąć od buraków i łodyżek. Buraki wyszorować pod wodą. Ugotować w łupinkach do miękkości dodając pod koniec botwinkowe łodyżki. Ugotowane, obrane i wystudzone buraki zetrzeć również na tarce o grubych oczkach. Łodyżki drobno pokroić. Wszystkie składniki połączyć z jogurtem. Jeśli chłodnik będzie zbyt gęsty dodać odrobinę maślanki lub kefiru. Posiekać koperek, pokroić drobno umytą rzodkiewkę (ważne żeby ją pokroić nożem, a nie zetrzeć na tarce gdyż starta gorzknieje i ma zbyt intensywny ziemisty posmak). Oba składniki połączyć z chłodnikiem. Przyprawić 2 łyżkami octu, sól i cukier do smaku. Ja preferuję nutkę słodko-kwaśną, dodać pieprz. Można również dodać jaja ugotowane na twardo starte na tarce lub pokrojone na ćwiartki. Smacznego :)