Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cytryna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cytryna. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 maja 2014

Poulet au citron et lavande, czyli kurczak pieczony z cytryną i lawendą

Długi weekand majowy już za nami, niestety :( w czasie tego weekandu pojawił się na moim stole bardzo pyszny kurczak z cytryną i lawendą. Przepis pochodzi z bardzo ciekawej książki "Mała paryska kuchnia" autorstwa Rachel Khoo. Książka ta zawiera wiele klasycznych dań kuchni francuskiej po lekkim liftingu. Kurczak został przygotowany przez mojego wspólokatora Kubę, którego wspierałem swoimi wskazówkami i od którego otrzymałem zgodę na użycie zdjęcia oraz przepisu, który troszkę zmodyfikował.


2 udka z kurczaka
2 łyżki suszonej lawendy
2 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżki płynnego miodu
1 łyżka tymianku
skórka i sok z połowy cytryny
sól

Pokruszoną lawendę wsypać do dużej miski. Dodać oliwę z oliwek, tymianek, miód oraz skórkę i sok z cytryny. Dokładnie wymieszać. Kurczaka dokładnie umyć pod wodą i osuszyć papierowym ręcznikiem. Podzielić na 4 kawałki i umieścić w dużym plastikowym pojemniku z pokrywką. Zalać kurczaka marynatą i dokładnie wymieszać by całe mięso było oklejone marynatą. Zamknąć pojemnik i wstawić na 4 godziny do lodówki, aby mięso się zmacerowało. Rozgrzać piekarnik do 200 stopni Celsjusza. Mięso wraz z marynatą przełożyć do brytfanny lub naczynia żaroodpornego, oprószyć solą. Piec około 30-40 minut w połowie tego czasu odrwócić kurczaka na drugą stronę. Mięso podajemy polane sosem z pieczenia. Idealnie komponuje się młodymi gotowanymi ziemniakami lub pieczonymi ziemniakami z rozmarynem. Wspaniały smak mięsa lekko słodko-kwaśny z wyraźnie wyczuwalną lawendą. Danie idealne na świąteczny obiad lub kolację. Smacznego :)


niedziela, 29 grudnia 2013

Tilapia pieczona w panierce z masłem czosnkowo-koperkowym

Święta, święta i po świętach :) Wiem, że po okresie Bożego Narodzenia większość ma rybowstręt, ale właśnie nie ja. Mógłbym ryby jeść codziennie na wszystkie posiłki :) Dziś moją propozycją są cudowne i świeże filety z tilapii pieczone w panierce z masłem czosnkowo-koperkowym.

3 filety z tilapii
3/4 szklanki bułki tartej
skórka otarta z 1 cytryny
2 łyżki oleju roślinnego
1 jajko
2 łyżki rozpuszczonego masła
3 łyżki mąki pszennej
sól morska, świeżo mielony pieprz

Rybę dokładnie umyć i osuszyć papierowym ręcznikiem. Przyprawić solą i pieprzem. Do miseczki wsypać bułkę tartą, skórkę z cytryny, wlać olej i masło dodać odrobinę soli morskiej. Dokładnie wymieszać, aż powstanie coś w rodzaju mokrego piasku (gdyby panierka była zbyt sucha można dodać więcej oleju). Przygotować dodatkowe dwa głębokie talerze. Do jednego wsypać mąkę a w drugim rozkłócić jajko. Filety panierować z obu stron zaczynając od mąki, potem jajko i panierka z bułki. Gotową rybę ułożyć w naczyniu do zapiekania tak aby się nie stykały, uprzednio nasmarować je odrobiną oleju. Piec w piekarniku nagrzanym do temperatury 200 stopni około 20 minut lub do zbrązowienia skórki. 

Masło czosnkowo-koperkowe

125 gram miękkiego masła
2 ząbki czosnku
1 łyżka siekanego świeżego koperku
kilka kropel soku z cytryny
odrobina soli i mielone płatki chili

Masło rozgnieść widelcem, dodać czosnek wyciśnięty przez praskę, koperek oraz przyprawy i sok z cytryny. Dokładnie wymieszać i uformować gruby wałek. Ułożyć na talerzyku i włożyć do zamrażalnika na 10 minut, aby całość ściągnęła. Wałeczek pokroić w grube plastry i po jednym plastrze ułożyć na gorących filetach z tilapii. Smacznego :)