Jak pewnie zauważyliście dawno mnie tu nie było. Złożyło się na to kilka czynników, ale nie będę o tym pisał. Powracam do Was kochani z czymś naprawdę przepysznym :) wszyscy znamy i pewnie wielu z nas uwielbia klasyczne francuskie magdalenki :) dziś właśnie przepis na magdalenki tyle tylko, że lekko odświeżone a stylu azjatyckim. Przepis pochodzi od chłopaków z SORTED FOOD. To już kolejny przepis od chłopaków, który wziąłem na tapetę :) Przy jednej z wizyt u Ani Słomeczki z green plumsss postanowiliśmy przygotować ten przepyszny deser :) Przepis bardzo prosty jak się zaraz przekonacie.
60 gram miękkiego niesolonego masła
90 gram mąki pszennej
2 jajka w temperaturze pokojowej
65 gram białego cukru
1 szczypta soli
1 łyżka proszku z herbaty Matcha
1 łyżeczka proszku do pieczenia
100 gram białej czekolady
1 garść ziaren czarnego sezamu
Piekarnik rozgrzać do temperatury 220 stopni Celsjusza. Foremkę do magdalenek wysmarować masłem. Jajka ubić z cukrem i szczyptą soli na puszystą biała masę. Masło rozpuścić. Do osobnej miski przesiać mąkę, proszek do pieczenia i herbatę Matcha. Powoli dodawać masę cukrowo jajeczną ciągle mieszając. Na końcu dodać rozpuszczone masło i dokładnie wymieszać. Gotowym ciastem wypełniamy foremki do magdalenek za pomocą łyżki lub rękawa cukierniczego. Napełniamy je do 3/4 wysokości. Pieczemy około 7 minut, aż ciasteczka urosną i lekko się zrumienia. Upieczone magdalenki wykładamy z foremek i studzimy. W międzyczasie rozpuszczamy w kąpieli wodnej lub mikrofalówce białą czekoladę. Wystudzone magdalenki ozdabiamy kleksami białej czekolady i posypujemy czarnym sezamem. Idealne do filiżanki kawy. Mocno herbaciany smak w połączeniu z białą czekoladą i czarnym sezamem może szybko zniewolić :P Smacznego :)
Gotowanie to sztuka, sztuka która jak żadna inna łączy ludzi i daje niesamowicie wielką przyjemność
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czekolada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czekolada. Pokaż wszystkie posty
środa, 20 maja 2015
wtorek, 24 marca 2015
Tartaletki czekoladowe z bazyliową śmietanką
Wiem, że teraz wszyscy skupiają się na przepisach wielkanocnych, a ja mam inny plan :P opętała mnie tartaletkomania :) zresztą akurat te z powodzeniem zastąpią mazurka. Inspiracją do tego przepisu byli chłopcy z SORTED FOOD. Ich classic french chocolate tart bardzo mnie zainspirowała. Od siebie dodałem jeden pyszny akcent w postaci bazyliowej śmietanki :)
125 gram zimnego masła
90 gram białego cukru
250 gram mąki pszennej
1 jajko
300 gram gorzkiej czekolady 70% kakao
350 ml śmietanki 30% (ganasz)
25 gram płynnego miodu
85 gram masła (ganasz)
200 ml śmietanki kremówki 30% (dekoracja)
1 pęczek bazylii
1 łyżka cukru pudru
Połączyć masło z mąką do uzyskania konsystencji bułki tartej, dodać jajko i cukier i na stolnicy szybko zarobić gładkie i miękkie ciasto. Włożyć do woreczka foliowego i umieścić w lodówce na 60 minut by odpoczęło. Schłodzone ciasto rozwałkować niezbyt cienko i wypełnić nim wszystkie foremki do tartaletek. Nagrzać piekarnik do temperatury 180 stopni Celsjusza. Foremki z ciastem wypełnić pergaminem i obciążyć grochem lub fasolą. Piec około 15 minut. Po tym czasie zdjąć papier z grochem.fasolą i piec kolejne 5 minut by tarteletki się zrumieniły. Wyjąć z piekarnika i wystudzić. W garnku podgrzać (nie doprowadzając do wrzenia) śmietankę. Do dużej miski wrzucić pokruszoną czekoladę, masło i miód. Całość zalać ciepłą śmietanką i dokładnie wymieszać szpatułką, aż czekolada się dobrze rozpuści i będzie gładka i lśniąca. Gotowym ganaszem napełniać upieczone tartaletki i wstawić na 2-3 godziny do lodówki, aby masa zastygła. W czasie gdy tartaletki odpoczywają posiekać opłukaną bazylię (zachowując kilka listków) ubić śmietankę z cukrem pudrem, dodać bazylię. Gotowe tartaletki dekorować za pomocą rękawa cukierniczego, układając na każdej listek bazylii. Idealny deser na Wielkanoc do świątecznej kawki :) Smacznego :)
125 gram zimnego masła
90 gram białego cukru
250 gram mąki pszennej
1 jajko
300 gram gorzkiej czekolady 70% kakao
350 ml śmietanki 30% (ganasz)
25 gram płynnego miodu
85 gram masła (ganasz)
200 ml śmietanki kremówki 30% (dekoracja)
1 pęczek bazylii
1 łyżka cukru pudru
Połączyć masło z mąką do uzyskania konsystencji bułki tartej, dodać jajko i cukier i na stolnicy szybko zarobić gładkie i miękkie ciasto. Włożyć do woreczka foliowego i umieścić w lodówce na 60 minut by odpoczęło. Schłodzone ciasto rozwałkować niezbyt cienko i wypełnić nim wszystkie foremki do tartaletek. Nagrzać piekarnik do temperatury 180 stopni Celsjusza. Foremki z ciastem wypełnić pergaminem i obciążyć grochem lub fasolą. Piec około 15 minut. Po tym czasie zdjąć papier z grochem.fasolą i piec kolejne 5 minut by tarteletki się zrumieniły. Wyjąć z piekarnika i wystudzić. W garnku podgrzać (nie doprowadzając do wrzenia) śmietankę. Do dużej miski wrzucić pokruszoną czekoladę, masło i miód. Całość zalać ciepłą śmietanką i dokładnie wymieszać szpatułką, aż czekolada się dobrze rozpuści i będzie gładka i lśniąca. Gotowym ganaszem napełniać upieczone tartaletki i wstawić na 2-3 godziny do lodówki, aby masa zastygła. W czasie gdy tartaletki odpoczywają posiekać opłukaną bazylię (zachowując kilka listków) ubić śmietankę z cukrem pudrem, dodać bazylię. Gotowe tartaletki dekorować za pomocą rękawa cukierniczego, układając na każdej listek bazylii. Idealny deser na Wielkanoc do świątecznej kawki :) Smacznego :)
piątek, 13 czerwca 2014
Jogurtowiec z kremówką i truskawkami
Piątek 13 stego, niby się mówi że pechowy dzień a u mnie pecha nie widać. Na osłodę piątkowego popołudnia i na poprawę pogody ducha, bo ta za oknem nie nastraja proponuję coś na kształt sernika na zimno, ale bez sera. Jogurtowiec z kremówką, truskawami i czekoladą. Deser idealny <3
1,5 kg świeżych truskawek
1 litr jogurtu naturalnego (grecki)
300 ml śmietanki kremówki 30%
150 gram dobrej gorzkiej czekolady
200 gram herbatników
150 gram masła
1 opk. żelatyny (na 2,5 litra płynu)
1 opk. galaretki truskawkowej
250 gram białego cukru
kilka listków mięty
Truskawki (około 1 kg) umyć, usunąć szypułki i włożyć do miski. Zmiksować blenderem na gładką masę. Dodać 125 gram cukru oraz cały jogurt i ponownie zmiksować. Wstawić do lodówki na czas, aż nie będzie potrzebny. Śmietankę kremówkę zagotować z pozostałym cukrem. Żelatynę namoczyć w zimnej wodzie aby spęczniała. Zagotowaną śmietankę zdjąć z palnika, dodać żelatynę i mieszać do czasu aż cała się rozpuści (nie gotować). Herbatniki pokruszyć wałkiem do ciasta, umieszczając je w foliowym woreczku. W mikrofalówce rozpuścić masło, które potem łączymy z herbatnikami. Masę wykładamy na dno tortownicy o średnicy około 20 cm. Wygładzamy całość, wstawiamy do lodówki na około 1 godzinę. Przygotowujemy galaretkę wg. przepisu na opakowaniu. Wystudzoną kremówkę z żelatyną oraz galaretkę dodajemy do jogurtu z truskawkami. Mieszamy i wstawiamy do lodówki. Kiedy masa zacznie lekko tężeć przelewamy na spód herbatnikowy i wstawiamy do lodówki na kilka godzin a najlepiej na noc. Kiedy całość ładnie stężeje dekorujemy połówkami truskawek i rozpuszczoną gorzką czekoladą oraz listami mięty. Można podać z bitą śmietanką lub lekko polane na wierzchu galaretką. Pyszny, lekki i bardzo letni deser. Smacznego :)
1,5 kg świeżych truskawek
1 litr jogurtu naturalnego (grecki)
300 ml śmietanki kremówki 30%
150 gram dobrej gorzkiej czekolady
200 gram herbatników
150 gram masła
1 opk. żelatyny (na 2,5 litra płynu)
1 opk. galaretki truskawkowej
250 gram białego cukru
kilka listków mięty
Truskawki (około 1 kg) umyć, usunąć szypułki i włożyć do miski. Zmiksować blenderem na gładką masę. Dodać 125 gram cukru oraz cały jogurt i ponownie zmiksować. Wstawić do lodówki na czas, aż nie będzie potrzebny. Śmietankę kremówkę zagotować z pozostałym cukrem. Żelatynę namoczyć w zimnej wodzie aby spęczniała. Zagotowaną śmietankę zdjąć z palnika, dodać żelatynę i mieszać do czasu aż cała się rozpuści (nie gotować). Herbatniki pokruszyć wałkiem do ciasta, umieszczając je w foliowym woreczku. W mikrofalówce rozpuścić masło, które potem łączymy z herbatnikami. Masę wykładamy na dno tortownicy o średnicy około 20 cm. Wygładzamy całość, wstawiamy do lodówki na około 1 godzinę. Przygotowujemy galaretkę wg. przepisu na opakowaniu. Wystudzoną kremówkę z żelatyną oraz galaretkę dodajemy do jogurtu z truskawkami. Mieszamy i wstawiamy do lodówki. Kiedy masa zacznie lekko tężeć przelewamy na spód herbatnikowy i wstawiamy do lodówki na kilka godzin a najlepiej na noc. Kiedy całość ładnie stężeje dekorujemy połówkami truskawek i rozpuszczoną gorzką czekoladą oraz listami mięty. Można podać z bitą śmietanką lub lekko polane na wierzchu galaretką. Pyszny, lekki i bardzo letni deser. Smacznego :)
niedziela, 19 stycznia 2014
Mięta w gorzkiej czekoladzie
Świetny i szybki pomysł na coś słodkiego i orzeźwiającego :) listki mięty w gorzkiej czekoladzie. Na zdjęciu czekolada jest matowa, ale jest sposób żeby ładnie błyszczała. Radę co zrobić by tak się stało otrzymałem od Joasi z bloga Kulinarne Szaleństwa Margarytki www.margarytka.blogspot.com
za co bardzo dziękuję. Już sprawdziłem ten sposób, ale nie mam póki co poprawionych zdjęć gdyż takie słodkości u mnie w domu szybko znikają
200 gram gorzkiej czekolady o zawartości 90% kakao ( użyłem Lindt)
2-3 łyżki śmietanki kremówki
klika listków świeżej mięty
Mięte dokładnie umyć i osuszyć. W gorącej kąpieli wodnej rozpuścić czekoladę, cały czas mieszając by się nie przypaliła. Dodać śmietankę kremówkę i dokładnie wymieszać. Listki smarować czekoladą z obu stron za pomocą pędzelka, układać na folii aluminiowej i tak przygotowane wstawić do lodówki aby czekolada zastygła. Fajna i prosta słodka przekąska lub dekoracja do ciast. Smacznego :)
za co bardzo dziękuję. Już sprawdziłem ten sposób, ale nie mam póki co poprawionych zdjęć gdyż takie słodkości u mnie w domu szybko znikają
200 gram gorzkiej czekolady o zawartości 90% kakao ( użyłem Lindt)
2-3 łyżki śmietanki kremówki
klika listków świeżej mięty
Mięte dokładnie umyć i osuszyć. W gorącej kąpieli wodnej rozpuścić czekoladę, cały czas mieszając by się nie przypaliła. Dodać śmietankę kremówkę i dokładnie wymieszać. Listki smarować czekoladą z obu stron za pomocą pędzelka, układać na folii aluminiowej i tak przygotowane wstawić do lodówki aby czekolada zastygła. Fajna i prosta słodka przekąska lub dekoracja do ciast. Smacznego :)
czwartek, 30 maja 2013
Czekoladowe muffinki gotowane na parze
Muffinki z kreatywnego gotowania i radzenia sobie w sytuacji kiedy nie mamy piekarnika, a pojawia się ochota na coś słodkiego :) Prosty przepis i wykonanie. Można zaprosić dzieciaki i wspólnie pobawić się w gotowanie :) Wiele frajdy zapewne sprawi maluchom dekorowanie takich cudeniek, a późniejsza ich konsumpcja będzie dużo przyjemniejsza :)
5 jaj
100 gram cukru trzcinowego muscovado
25 gram cukru białego
220 ml mleka 3,2%
300 gram mąki pszennej
200 gram gorzkiej lub mlecznej czekolady
sól
Oddzielić białka od żółtek. Żółtka wrzucić do miski wraz cukrem muscovado i białym. Dokładnie ubić za pomocą trzepaczki (w moim przypadku sprawdziła się lepiej niż mikser). Dodać zimne mleko i dokładnie wymieszać (teraz można użyć miksera na 4 biegu), dodać przesianą mąkę i ponownie dokładnie wymieszać. Z białek i odrobiny soli ubić sztywną pianę. W gorącej kąpieli wodnej rozpuścić czekoladę, którą po delikatnym wystudzeniu połączyć z ciastem. Na samym końcu partiami dodawać pianę z białek za każdym razem dokładnie, acz delikatnie mieszać szpatułką by masa nie opadła. Wylewać do foremek na muffinki (ja używam silikonowych). W dużej brytfannie umieścić kratkę do gotowania na parze. Wstawić tam formę z ciastem, uzupełnić gorącą wodą, aby lekko dotykała dna foremki, przykryć i gotować około 20-25 minut. Można to zrobić również w parowarze. Udekorować cukrem pudrem wymieszanym z kakao, lukrem lub tym na co macie ochotę. Do ciasta można dodać posiekane orzechy lub bakalie. Smacznego :)
5 jaj
100 gram cukru trzcinowego muscovado
25 gram cukru białego
220 ml mleka 3,2%
300 gram mąki pszennej
200 gram gorzkiej lub mlecznej czekolady
sól
Oddzielić białka od żółtek. Żółtka wrzucić do miski wraz cukrem muscovado i białym. Dokładnie ubić za pomocą trzepaczki (w moim przypadku sprawdziła się lepiej niż mikser). Dodać zimne mleko i dokładnie wymieszać (teraz można użyć miksera na 4 biegu), dodać przesianą mąkę i ponownie dokładnie wymieszać. Z białek i odrobiny soli ubić sztywną pianę. W gorącej kąpieli wodnej rozpuścić czekoladę, którą po delikatnym wystudzeniu połączyć z ciastem. Na samym końcu partiami dodawać pianę z białek za każdym razem dokładnie, acz delikatnie mieszać szpatułką by masa nie opadła. Wylewać do foremek na muffinki (ja używam silikonowych). W dużej brytfannie umieścić kratkę do gotowania na parze. Wstawić tam formę z ciastem, uzupełnić gorącą wodą, aby lekko dotykała dna foremki, przykryć i gotować około 20-25 minut. Można to zrobić również w parowarze. Udekorować cukrem pudrem wymieszanym z kakao, lukrem lub tym na co macie ochotę. Do ciasta można dodać posiekane orzechy lub bakalie. Smacznego :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




